XI Grenadier – rekonstrukcje historyczne

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Jedenasta edycja GRENADIERA, jak co roku, sporo oferowała widzom w części rekonstrukcyjnej. Można było zobaczyć stanowiska poszczególnych grup rekonstrukcyjnych, obejrzeć ich broń, mundury i oporządzenie, a na koniec zagłosować w konkursie na najlepszą dioramę. W tym roku zwyciężyły dioramy grup „Projekt Powstańczy 1863” i „44 Pułk Strzelców Legii Amerykańskiej”. Osobno odbywał się konkurs na najlepszego młodego rekonstruktora, a także skierowany do uczestników konwentu konkurs wiedzy historycznej. Liczba grup rekonstrukcyjnych wydaje się, że była podobna jak rok temu, skład w znacznej części ten sam. Trochę mniej widać było sprzęt wojskowy. Jako obserwator odniosłem wrażenie, że więcej było grup przedstawiających powstanie styczniowe i okres I wojny światowej (dostrzegłem np. grupę odtwarzającą oddziały białych walczące w rosyjskiej wojnie domowej). Były też w tym roku dwie grupy starożytne (rok temu jedna). Zniknęli za to współcześni Rosjanie i Czeczeńcy, po części ze zrozumiałych względów, które można określić jako polityczne. Niestety, w obecnej sytuacji międzynarodowej wydaje się to być uzasadnione i w tym względzie całkowicie popieram decyzję głównego organizatora imprezy. Pokazy sobotnie tematycznie pokrywały się z tymi zeszłorocznymi, czyli ponownie mieliśmy okazję obserwować walki na przedpolach Warszawy w 1939 roku, a następnie inscenizację walk z okresu Powstania Warszawskiego. W niedzielę odbyły się natomiast pokazy Chrztu Polski w 966 roku oraz walk z udziałem Żołnierzy Wyklętych, zwanych też obecnie coraz częściej Niezłomnymi. Jedną z sobotnich atrakcji imprezy był pokaz Hołdu ruskiego (tego z czasów Zygmunta III Wazy). Jak w poprzednich latach część rekonstrukcyjna było więc na wskroś patriotyczna i ku pokrzepieniu serc (zwłaszcza serc publiczności). Osobnym, wartym wspomnienia punktem programu były prelekcje multimedialne: „Warszawa Niezłomna. Krótka historia obrony stolicy w 1939 r.” (sobota), „Siły niemieckie w Powstaniu Warszawskim” (sobota) i „Za wolną Polskę! Konspiracja niepodległościowa w latach 1944–1947” (niedziela), wszystkie prowadzone przez Łukasza Gładysiaka. Niestety, z moich obserwacji (miałem okazję przez chwilę przyglądać się drugiej i trzeciej) wynika, że budziły niewielkie zainteresowanie (nie oceniam przy tym ich wartości merytorycznej). Tego rodzaju atrakcja organizowana jest już nie po raz pierwszy na GRENADIERZE. Wreszcie wspomnę o koncercie „Wolność” zespołu „Fabryka”, który odbył się w sobotę, oraz o koncercie pieśni patriotycznych połączonych ze wspólnym śpiewaniem na zakończenie imprezy w niedzielę (tutaj szlak przetarły POLA CHWAŁY, gdzie tego typu punkt programu pojawił się w latach ubiegłych). Jak już piszemy o wszystkich atrakcjach, to wspomnijmy jeszcze o pokazach filmowych, odbywających się w czasie imprezy w Muzeum X Pawilonu (w sumie było ich sześć).

 

 

DIORAMY GRUP REKONSTRUKCYJNYCH

 

Poprawiony: czwartek, 26 maja 2016 16:21

Więcej…

 

AgroWar 2016 – zapowiedź imprezy

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Poprawiony: środa, 25 maja 2016 10:38

Więcej…

 

XI Grenadier – gry planszowe

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Jedenasta edycja GRENADIERA za nami. Jak poprzednio, impreza odbyła się na terenie Muzeum Niepodległości (X Pawilonu) na Cytadeli Warszawskiej. Od zeszłego roku Muzeum udało się ukończyć remont niektórych budynków, z czego mieliśmy wreszcie okazję skorzystać. Gry planszowe zlokalizowane zostały w jednej z sal budynku znajdującego się naprzeciwko budynku muzeum, przy brukowanej uliczce biegnącej przez środek zajmowanego przez nie terenu, co wydaje się dla nas optymalnym miejscem w ramach imprezy. Sala okazała się wystarczająco przestronna jak na nasze potrzeby, dobrze oświetlona i co za tym idzie pozwalała w sobotę na granie do późnych godzin nocnych. Grube mury skutecznie izolowały przed nadmiernym hałasem i zapełniały przyjemny chłód w ciągu dość ciepłych dni. To nasz największy zysk z tegorocznej edycji i na przyszłość. Mam nadzieję, że w kolejnych latach uda nam się ulokować w tym samym miejscu.

Sama impreza wydaje się, że była skromniejsza niż rok temu, zarówno jeśli o frekwencję ogólnie, jak i w części planszówkowej (w zeszłym roku mieliśmy okrągłą dziesiątą edycję, co też nie jest bez znaczenia). Część ludzi i wystawców odciągnęła zapewne odbywająca się w tym samym czasie impreza na Stadionie Narodowym. Jeśli chodzi o wargamerów planszówkowych cieszę się, że mogłem liczyć na stałych bywalców imprezy, goszczących na niej co roku, albo niemal co roku. Szczególne słowa uznania dla Leliwy, który przyjeżdża do nas regularnie spod Lublina od dobrych już kilku lat. Był też z nami, podobnie jak w latach poprzednich, sklep Fort Gier. W sobotę rozgrywki zakończyły się przed północą, w niedzielę grano jeszcze długo po godz. 16-tej (biorąc pod uwagę, że pojawiliśmy się na miejscu już przed 10-tą, czasu było całkiem sporo). Na stołach zagościły gry „Sword of Rome” (wyd. GMT Games), „Paths of Glory” (wyd. GMT Games), „Smuta” (wyd. Status Belli), „Commands & Colors: Epic” (wyd. GMT Games), „Bohaterowie Wyklęci” (wyd. Fabryka Gier Historycznych), „Kingdom of Heaven” (wyd. MMP) oraz „Polis: Fight for the Hegemony” (wyd. Asylum Games). Szczególnie cieszę się, że w niedzielę doszła do skutku „Smuta”, i to w pięcioosobowym składzie. Do sali, gdzie się znajdowaliśmy docierało też całkiem sporo gości, zwłaszcza po kolejnych pokazach rekonstrukcyjnych.

Spośród autorów i wydawców, poza mną obecni byli Krzysztof Dytczak, autor gry „Race to Berlin” (niestety trochę się pochorował, dlatego nie przeprowadził rozgrywki pokazowej w swoją grę) i Adam Niechwiej, prowadzący wydawnictwo Strategemata. Osobiście najbardziej cieszę się, że udało się przeprowadzić kilka rozgrywek w „Ostrołękę 26 maja 1831” (wyd. Instytut Wydawniczy Erica), głównie szkoleniowych (w tym jedną z młodszymi graczami). Grany był dwa razy scenariusz wprowadzający oraz scenariusz „Odwrót Łubieńskiego”. W niedzielę graliśmy z Kristo w scenariusz „Bitwa na wschodnim brzegu Narwi” do „Ostrołęki 16 lutego 1807”, będącej jeszcze w fazie prototypu, na zmienionych warunkach zwycięstwa. Niestety, wyjątkowo liczni tego dnia goście, którym starałem się przybliżać zarówno „Ostrołękę”, jak i gry wojenne w ogóle, sprawili że nie zdołaliśmy dokończyć.

Dziękuję wszystkim, którzy pojawili się w tym roku. Do zobaczenia za rok na dwunastej edycji GRENADIERA, a w międzyczasie na innych imprezach poświęconych grom historycznym.

 

Stoisko sklepu Fort Gier z grami i książkami historycznymi

 

Poprawiony: środa, 25 maja 2016 10:04

Więcej…

 

Taktyka ciężkiej kawalerii i dragonów w epoce napoleońskiej

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Autor: Philip Haythornthwaite
Tłumaczenie: Grzegorz Smółka
Seria: Elite
Rok wydania: 2016
Stron: 64
Wymiary: 24,9 x 18,5 x 0,5 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-65495-47-1

Recenzja
Przez wiele lat publikacje popularnonaukowe znanego i cenionego przez miłośników historii angielskiego wydawnictwa Osprey były punktem odniesienia dla różnych przedsięwzięć wydawniczych w naszym kraju. Dotyczy to zwłaszcza niewielkich objętościowo, a zarazem bardzo długich serii zeszycików poświęconych różnym bitwom oraz wybranym zagadnieniom z historii wojen i wojskowości. W przystępny sposób, z wykorzystaniem licznych ilustracji, przybliżają one historię zarówno tę dawniejszą, jak i tę nam czasowo bliższą. Niejeden wydawca usiłował się na nich wzorować. Jakiś czas temu, za sprawą Bellony, pojawiły się ich polskie tłumaczenia, ale temat został przez nią porzucony. Podjęło go niedawno wydawnictwo Napoleon V. I tak w ostatnim czasie pojawiło się pięć pierwszych Osprey’ów w polskim tłumaczeniu, rozpoczynających całą serię i mających być początkiem większego przedsięwzięcia. Ze względu na moje zainteresowania nie mogłem przejść obojętnie nad jednym z nich, autorstwa Philipa Haythornthwaite’a, poświęconym taktyce ciężkiej kawalerii i dragonów w epoce napoleońskiej.

Więcej…

 

XI Grenadier – zapowiedź imprezy

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Poprawiony: czwartek, 19 maja 2016 08:52

Więcej…

 

Ostrołęka 26 maja 1831 – z dziennika projektanta (3)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Wieloszczeblowe procedury walki

W trzecim odcinku porzucimy temat faz i zajmiemy się rozstrzyganiem walki. Często przepisy i inne rozwiązania dotyczące starć decydują o obliczu gry jako całości, a przynajmniej mają nań duży wpływ. Nie inaczej jest w „Ostrołęce 26 maja 1831”, gdzie podobnie jak w przypadku układu faz udało mi się wypracować własne rozwiązania, odmienne od tego, co można znaleźć w polskich grach wojennych. Nie spotkałem też podobnych w znanych mi grach zagranicznych. Oczywiście pewne rzeczy powtarzają się. Podobnie jak w wielu grach, tak i w mojej znajdziecie m.in. tabelę opartą na stosunkach sił i modyfikatory tabeli, przesuwające kolumny tabeli, w których poszukujemy rezultatu walki, w prawo bądź w lewo.

Więcej…

 

Strona 1 z 159