Simulating War: Studying Conflict through Simulation Games

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

 

Informacje o książce
Autor: Philip Sabin
Wydawca: Continuum
Rok wydania: 2012
Stron: 363
Wymiary: 24,1 x 16,2 x 2,9 cm
Oprawa: twarda
ISBN: 978-1-4411-8558-7

Książka w języku angielskim

Recenzja
Książka będąca przedmiotem tej recenzji jest z wielu powodów wyjątkowa. Po pierwsze, zajmuje się tematem nam bliskim, czyli wargamingiem, i już choćby z tego względu zasługuje na uwagę. Po drugie, ukazuje wargaming na szerszym tle, łącząc w sobie wiele pokrewnych dziedzin, którymi także mniej lub bardziej się paramy. Po trzecie, tego typu publikacje należą obecnie do rzadkości, zaś w Polsce są zupełną rzadkością. Nie kojarzę żadnej książki w naszym języku podejmującej te zagadnienia w taki sposób, jak czyni to ten tytuł. Wreszcie po czwarte nie bez znaczenia jest osoba autora, prof. Philipa Sabina, wykładowcy w Departament of War Studies w King’s College London. O wargamingu pisze więc naukowiec, specjalista z dziedziny nauk wojskowych i historii wojskowości, będący jednocześnie graczem i twórcą gier wojennych.

Poprawiony: piątek, 28 października 2022 08:29

Więcej…

 

VII Strategos

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

W dniach 22-23 października 2022, po ponad dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa, odbyła się VII edycja konwentu STRATEGOS. Imprezę zorganizowaliśmy we współpracy z Biblioteką Główną SGGW. Po raz pierwszy odbywała się ona na SGGW. Biblioteka Główna SGGW zmienia się w ostatnich latach i poza tradycyjną rolą skarbnicy wiedzy oferuje coraz więcej atrakcji. Warto się o tym przekonać osobiście, wstępując w jej progi. Ewoluuje również formuła naszego konwentu, co było widać szczególnie podczas tej edycji. Na imprezę zawitało wielu studentów SGGW i innych uczelni. Przybyli także licealiści, chociaż nie tak licznie jak się spodziewaliśmy (mam nadzieję, że przy następnej okazji będzie ich więcej). Pojawiło się również trochę bywalców działającego do niedawna na Politechnice Warszawskiej Klubu Gier Planszowych AGRESOR. Dzięki STRATEGOSOWI wiele osób miało okazję po raz pierwszy zobaczyć na żywo jak wyglądają szeroko rozumiane planszówki wojenne i spróbować swoich sił. Z tego co zaobserwowałem, dobrze się bawili. Konwent nie ograniczał się tylko do gier wojennych i historycznych. Grano też w różnego rodzaju strategie i lżejsze tytuły. Dla części graczy zaangażowanych w prowadzenie rozgrywek i tłumaczenie zasad był to pracowity, ale i przyjemny weekend.

Podczas imprezy bezapelacyjnie królowała „Zimna wojna” (wyd. GMT Games/Bard/Phalanx) i oparta na podobnej mechanice „Jesień narodów” (wyd. GMT Games/Bard/Phalanx). Wyjątkowo często grano też w „Sekigaharę” (wyd. GMT Games). Spośród lżejszych gier na stole pojawiały się „878 Wikingowie: Inwazja na Anglię” (wyd. Ogry Games), „2 de Mayo” (wyd. Gen-X Games), „Trench War” (wyd. Wisdom Owl/Fellowship of Simulations) i „Nieustraszeni” (wyd. Ogry Games). Wśród gier wieloosobowych królowali „Sukcesorzy” (wyd. Phalanx), „War Room” (wyd. Nightingale Games) i „Quartermaster General: Victory or Death – The Peloponnesian War” (wyd. Griggling Games/PSC Games). Grano również w „Dunę” (wyd. Gale Force Nine) i „Sid Meier's Civilization: Gra Planszowa” (wyd. Galakta). Nie zabrakło także bardziej wymagających tytułów, takich jak „Guns of Gettysburg” (wyd. Mercury Games), „RAF: The Battle of Britain” (wyd. Decision Games), „Absolute War!: The Russian Front 1941-1945” (wyd. GMT Games) czy „Ostrołęka 16 lutego 1807” (wyd. Instytut Wydawniczy Erica). Bardzo się cieszę, że był z nami Jędrzej Jabłoński z prototypami swoich gier średniowiecznych. Sam zagrałem w najkrótszą z nich, poświęconą czasom króla Macieja Korwina. Spośród autorów niestety nie dotarł Robert Sypek. Liczyliśmy, że uda się przeprowadzić rozgrywkę w jego „Hannibala ante portas” (wyd. ARX). Zwłaszcza dla starszych graczy byłby to swoisty rodzynek w cieście. Cóż, może uda się następnym razem. Bardzo ciekawym tytułem granym na konwencie było stosunkowo niedawno wydane „Chancellorsville 1863” (wyd. Worthington Publishing). Nie zabrakło też starszych tytułów. Tutaj nieoczekiwanie dużym zainteresowaniem cieszyła się wydana na początku lat 90-tych gra „Obcy” (wyd. Gambit). Relacja nie obejmuje wszystkich rozgrywek, które miały miejsce podczas imprezy. Więcej informacji o tym w co jeszcze grano, wraz z komentarzami uczestników imprezy, znajdziecie na naszym forum.

Dziękuję władzom i pracownikom Biblioteki Głównej SGGW za to, że mogliśmy u nich zorganizować imprezę. Cieszę się, że odwiedziło nas wielu studentów. W planach są cykliczne spotkania z planszówkami w Bibliotece Głównej SGGW, więc jeśli ktoś czuje niedosyt, już w listopadzie powinien mieć okazję go zaspokoić. O szczegółach będziemy informować w najbliższym czasie.

 

Podczas imprezy trafiło do nas wielu studentów, głównie z SGGW, którzy mieli okazję spróbować swoich sił nad planszą. Najczęściej grane były Zimna wojna (wyd. GMT Games/Bard/Phalanx) i Jesień narodów (wyd. GMT Games/Bard/Phalanx). Oto jedna z takich rozgrywek.

Poprawiony: sobota, 19 listopada 2022 22:39

Więcej…

 

Trench War – instrukcja (PL)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Pobierz

 

Saint-Nazaire – Dieppe 1942

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Autor: Tomasz Jarmoła
Wydawca: Bellona
Seria: Historyczne Bitwy
Rok wydania: 2022
Stron: 237
Wymiary: 19,5 x 12,5 x 1,4 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-11-14086-8

Recenzja
II wojna światowa jest skarbnicą wielu ciekawych tematów. Jednym z takich zagadnień są niewątpliwie wydarzenia z 1942 r., kiedy to alianci dwukrotnie zaatakowali porty na wybrzeżu francuskim – w marcu 1942 r. było to Saint-Nazaire, a w sierpniu Dieppe. Jedną z najnowszych publikacji w serii „Historyczne Bitwy” obu tym starciom poświęcił Tomasz Jarmoła.

Więcej…

 

VII Strategos – zapowiedź imprezy

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Więcej…

 

XVI Pola Chwały – rekonstrukcje historyczne (cz. 2)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

W poprzedniej części relacji z Pól Chwały skupiłem się na rekonstruktorach starożytnych. Odpowiedzialna za największą część pokazów grupa Hellas et Roma (sporo pokazów robiła także Pro Antica) wykonała znakomitą robotę. Żałuję, że nie dane mi było zobaczyć walk gladiatorów i pokazów legionistów, ale w przypadku tych ostatnich, jak mawiają, co się odwlecze to nie uciecze... Co do gladiatorów wspomnę, że rok temu trafiłem na pokaz grupy Ludus Magnus Cactis, który dość dobrze udało mi się sfotografować. Wracając do tegorocznej edycji imprezy, obok starożytności prężnie rozwijającą się i równie znakomicie prezentującą na Polach Chwały epoką okazało się średniowiecze, zwłaszcza wczesne, nie tylko chronologicznie bliskie starożytności. Akurat tak się złożyło, że miałem okazję trochę bliżej przyjrzeć się obozowisku średniowiecznemu i obejrzeć niektóre pokazy. Większość grup trwała na posterunkach, z czym niestety różnie bywa w ramach imprezy (najgorsze zjawisko to rekonstruktorzy namiętnie przeglądający telefony komórkowe). W tym miejscu ukłony zwłaszcza dla grupy Wotczina Rarog, odtwarzającej wczesnośredniowieczną Ruś Kijowską. Nie gorzej prezentowała się pod tym względem Drużyna Najemna Rujewit, choć trudy rekonstruktorskiego życia dawały się chyba w sobotnie popołudnie niektórym we znaki. Grupę tę zapamiętałem z poprzednich lat z kapitalnej zabawy adresowanej do dzieci, polegającej na przeprowadzeniu przez grupę dzieciaków ataku na wojów tworzących mur tarcz. Ataki były trzy i ostatni oczywiście musiał się powieść. Spośród tegorocznych pokazów średniowiecznych bardzo podobały mi się te w wykonaniu grupy Kompania Gryfitów, odtwarzającej średniowieczną straż grodową. Grupa nie wyglądała szczególnie imponująco jeśli chodzi o stroje, ale takie postacie i tematykę odtwarzali. Nie to jest jednak najważniejsze w kontakcie z publicznością. Podobało mi się zarówno starcie, jak i scenka ze złodziejaszkiem. Słowa uznania dla prowadzącego pokaz za umiejętne łączenie konferansjerki z uczestnictwem w walce. Ciekawie wypadł również pokaz Drużyny Wojów Wiślańskich „Krak”. Sama grupa jest chyba jedną z najbardziej różnorodnych jeśli chodzi o przedstawiane postacie (Słowianie, koczownicy, w tym Madziarowie, oraz wikingowie). Po prezentacji poszczególnych postaci przyglądałem się dwóm walkom (dwóch wojowników uzbrojonych w miecze, a następnie jeden uzbrojony w topór, drugi w miecz). Na tym nie koniec, było bowiem jeszcze w obozie historycznym kilka innych grup, w tym warsztat kowalski i wrzuceni tam chyba głównie ze względu na pobliskie jeziorko piraci Leszka Galicy.

Dużo uwagi poświęciłem grupom średniowiecznym, które jeśli chodzi o kontakt z publicznością spisywały się wyjątkowo dobrze, ale działo się także w innych miejscach, jako że Pola Chwały to impreza rozgrywająca się w całych Niepołomicach, przynajmniej taki jest zamysł władz samorządowych i organizatorów. Z widzianych przeze mnie po raz pierwszy prezentacji wspomnę grupę z Zabrza pokazującą dawne rowery i cyklistów z okresu międzywojennego. Poza sprzętem grupa odtwarza także modę z tamtego okresu. Dawne rowery pojawiały się już na Polach Chwały, ale w nieco innej formie. Prezentowała je w przeszłości grupa z Radomia rekonstruującą jednostki Policji Państwowej, obecna zresztą na imprezie również w tym roku, wraz z grupą policyjną z Żyrardowa. W parku pod zamkiem zawsze duże wrażenie, ze względu na egzotyczny temat, robią rekonstruktorzy odtwarzający XVIII-wieczne wojny kolonialne w Ameryce Północnej między Francuzami i Anglikami, z udziałem Indian. Opodal nich, a właściwie trochę przemieszani z nimi stacjonowali rekonstruktorzy secesyjni (w tym roku tylko 14 Ochotniczy Pułk Piechoty z Luizjany, nie dostrzegłem przedstawicieli Unii) i żołnierze napoleońscy (2 Pułk Piechoty Księstwa Warszawskiego). W ramach obozowiska XIX-wiecznego można było również znaleźć takie unikatowe postacie jak rekonstruktora odtwarzającego sylwetkę żołnierza Staatsartillerie Zuid Afrikaansche Republiek (czyli Transwalu) z okresu II wojny burskiej. Niestety tego typu pojedyncze postacie trochę giną w tłumie. Jeśli chodzi o obozowisko XIX-wieczne, to leśne (parkowe) otoczenie, w połączeniu z dymami ognisk, ma swój urok. Do tego jak jeszcze pośród nich rozstawią się panie w historycznych strojach, z różnymi wiktuałami, ma się ochotę tam zajrzeć (o skosztowaniu tego i owego nie wspominam). Długo mógłbym się rozpisywać o różnych rzeczach, ale nie chcę nadwyrężać cierpliwości czytelników. Znów przepraszam za nieuniknioną w tych warunkach wybiórczość relacji, wolałbym jednak uniknąć pisania o tym czego dobrze nie widziałem. Pozostaje mieć nadzieję, że to co przegapiłem ujrzę za rok. Do zobaczenia na kolejnej edycji Pól Chwały. Oby dzięki rekonstrukcjom historycznym była równie kolorowa jak tegoroczna!

 

Poprawiony: czwartek, 06 października 2022 11:08

Więcej…

 

Strona 3 z 276