Konkurs Wydawnictwa Bellona (52 edycja) – rozstrzygnięcie

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Minął czas na nadsyłanie odpowiedzi, zatem pora rozstrzygnąć pięćdziesiątą drugą edycję konkursu Wydawnictwa Bellona, w którym do wygrania są książki historyczne Wydawnictwa.

 

PRAWIDŁOWE ODPOWIEDZI

1. Dyktatura w jednym z państw europejskich w XX wieku wzięła nazwę od rangi wojskowej i pewnego koloru. Doszła do władzy w wyniku wojskowego zamachu stanu, a upadła w wyniku nieudanej interwencji w jednym z pobliskich państw, którego terytorium starała się anektować, co spowodowało reakcję tradycyjnego rywala państwa rządzonego przez tą dyktaturę. Jak nazywał się ten reżim?

Junta czarnych pułkowników (Grecja 1967-1974)

Więcej…

 

I Żagańskie Planszostarcia – Sala Tradycji 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

W ramach odbywającego się 20-21 kwietnia 2024 konwentu I Żagańskie Planszostarcia uczestnicy mieli okazję zwiedzić Salę Tradycji 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej (11 LDKPanc.). Relację z samej imprezy znajdziecie TUTAJ. 11 LDKPanc. odwołuje się do tradycji dwóch jednostek. Chronologicznie pierwszą z nich, począwszy od 1967 r., jest 1 Drezdeński Korpus Pancerny, związek taktyczny (ludowego) Wojska Polskiego, sformowany w okresie od lipca do września 1944 r. i walczący na froncie wschodnim. Najważniejszą bitwą na jego szlaku bojowym były walki pod Budziszynem i Dreznem w 1945 r. Drugą chronologicznie jednostką, do której tradycji nawiązuje 11 LDKPanc., jest począwszy od 1992 r. sformowana w Wielkiej Brytanii w ramach Polskich Sił Zbrojnych (na Zachodzie) i walcząca na froncie zachodnim 1 Dywizja Pancerna, dowodzona przez gen. Stanisława Maczka. Tej ostatniej nikomu kto choć trochę interesuje się historią wojskowości sądzę, że bliżej przedstawiać nie trzeba. Patronem 11 LDKPanc. jest król Jan III Sobieski. Ta dwoistość tradycji, do których odwołuje się dywizja, jeśli chodzi o jednostki (1 KPanc. i 1 DPanc.), bywała niekiedy źródłem pewnych zgrzytów. Obecnie, chociaż nie zapomina się o 1 KPanc., to na pierwszy plan wysuwa się „Czarna Dywizja” gen. Maczka. Sala Tradycji, którą mieliśmy przyjemność zwiedzać, stanowi jedno z największych tego typu przedsięwzięć w polskich jednostkach wojskowych. Wbrew nazwie nie jest to pojedyncza sala, ponieważ składa się na nią osiem pomieszczeń. Poza licznymi eksponatami i nawiązaniami do patrona i dwóch wspomnianych wyżej jednostek, sporo miejsca poświęcono bardziej współczesnym zagadnieniom, w tym zwłaszcza udziałowi 11 LDKPanc. w misjach zagranicznych, w szczególności w Afganistanie i Iraku, a także związanemu z nią przez znaczną część kariery wojskowej gen. Tadeuszowi Bukowi (w latach 2009-2010 dowódca Wojsk Lądowych), który zginął w katastrofie smoleńskiej. Na zrobionych przeze mnie zdjęciach widać wiele spośród zgromadzonych eksponatów, ale chciałbym się zastrzec, że nie jest to wszystko, a jedynie mój wybór. W imieniu swoim, jak i pozostałych uczestników konwentu chciałbym podziękować za oprowadzanie po Sali Tradycji jej kustoszowi, panu Wiesławowi Chłopkowi. Za sprawą jego opowieści oglądane przez nas eksponaty ożywały, stając się z martwych przedmiotów prawdziwymi świadkami historii. Dziękuję także organizatorom wydarzenia, Klubowi 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej i jego sekcji gier planszowych. Włączenie zwiedzania Sali Tradycji do programu imprezy było bardzo dobrym pomysłem.

 

Poprawiony: czwartek, 25 kwietnia 2024 12:18

Więcej…

 

I Żagańskie Planszostarcia

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

W dniach 20-21 kwietnia 2024 miałem przyjemność gościć na I Żagańskich Planszostarciach, które jak sama nazwa wskazuje miały miejsce w Żaganiu. Organizatorem imprezy był Klub 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej i jego sekcja gier planszowych. Konwent odbywał się więc na terenie wojskowym, w centrum kulturalno-edukacyjnym 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Inicjatorem i koordynatorem wydarzenia był Adrian Kawalec. Lokalizacja istniejących do tej pory imprez dedykowanych planszowym grom wojennym w centralnej i wschodniej Polsce nie ułatwiała graczom z zachodniej części naszego kraju udziału w tego typu przedsięwzięciach. Żagańskie Planszostarcia są jednym z pierwszych takich konwentów odbywających się na zachodzie Polski. Z pewnością są też pierwszym tego typu wydarzeniem zorganizowanym na terenie województwa lubuskiego. Ta edycja była więc pionierska. Mam nadzieję, że takie spotkanie w szerszym gronie ułatwi integrację środowiska graczy, zarówno lokalnego, jak i w skali całego regionu.

Choć konwent poświęcony był w głównej mierze planszowym grom wojennym, nie zabrakło na nim także planszówek o lżejszej tematyce, w tym rodzinnych i skierowanych do najmłodszych, jak również gier bitewnych (figurkowych). W ramach imprezy, w sobotę zorganizowano zwiedzanie Sali Tradycji 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, zaś w niedzielę zwiedzanie Muzeum Obozów Jenieckich w Żaganiu. W pierwszym z nich miałem przyjemność uczestniczyć i poświęcę mu osobną relację, natomiast w związku z tym, że w niedzielę musiałem wrócić do domu, co wiązało się z kilkugodzinną podróżą pociągiem, zwiedzanie Muzeum Obozów Jenieckich mnie ominęło. Jeśli chodzi o same rozgrywki, na stołach pojawiła się większość typów gier wojennych, chociaż dominowały te bazujące na planszy heksowej. Wśród nich były obecne także tytuły poświęcone walkom 10 Brygady Kawalerii i 1 Dywizji Pancernej, dowodzonych przez gen. Maczka, a więc jednostek, których tradycje kontynuuje 11 Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej. Podczas spotkania panowała miła, sympatyczna atmosfera. W wielu przypadkach było ono dobrą okazją do poznania osób znanych do tej pory tylko z internetu. Grom towarzyszyły dyskusje o historii wojskowości. Dla większości pasjonatów planszówek wojennych wargaming jest bowiem przedłużeniem ich zainteresowań historią i militariami. Dziękuję organizatorom za możliwość uczestnictwa w wydarzeniu. Mam nadzieję, że impreza będzie kontynuowana za rok i że uda mi się ponownie na niej pojawić.

 

Rozgrywki w jednej z sal Klubu 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w sobotnie popołudnie

Poprawiony: sobota, 27 kwietnia 2024 07:45

Więcej…

 

Termopile 480 p.n.e.

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Autor: Paweł Kupsik
Wydawca: Bellona
Seria: Historyczne Bitwy
Rok wydania: 2024
Stron: 278
Wymiary: 19,5 x 12,5 x 1,5 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-11-17168-8

Recenzja
Seria wydawnicza „Historyczne Bitwy” ukazuje się już od przeszło 40 lat, nic więc dziwnego, że coraz trudniej znaleźć wydarzenia i epizody z historii wojskowości, które nie zostałyby w niej opisane. Jednocześnie specyfika cyklu sprawia, że wydawca unika powtarzania tych samych tematów. Bardzo rzadko zdarza się by odchodzono od tej reguły. Uzasadnieniem może być długi odstęp czasowy od opublikowania poprzedniej książki o tym samym tytule i nowe, przełomowe badania historyczne, jak to miało miejsce z wydanym w 2023 roku „Lenino 1943” autorstwa Kamila Anduły (dla porządku dodajmy, że wcześniejsza pozycja o tej bitwie, popełniona przez Kazimierza Sobczaka, ujrzała światło dzienne w 1983 roku, a więc 40 lat wcześniej). W związku z tym, że wiele znanych i rozpoznawalnych batalii zostało już w serii opracowanych i co za tym idzie „zajętych”, autorzy poszukując tematu na kolejnego HB-eka podążają często jedną z dwóch dróg: wybierają albo bitwy mniej znane, albo na swój sposób egzotyczne dla polskiego czytelnika i zarazem stanowiące w rodzimej historiografii terra incognita. Recenzowana książka zdaje się być od tych prawidłowości wyjątkiem, bowiem bitwę pod Termopilami z 480 roku p.n.e. kojarzy chyba każdy kto choć trochę interesuje się historią. Według autora publikacji, Pawła Kupsika homeryckie starcie hoplitów walczących z Persami o wolność Hellady nie doczekało się dotąd w polskiej literaturze historycznej odrębnego opracowania. Nie weryfikowałem na ile ma on co do tej kwestii rację, domyślam się jednak potencjalnych przyczyn takiego stanu rzeczy. Bitwa o przesmyk termopilski pojawia się natomiast w ogólniejszych opracowaniach poświęconych wojnie Greków z imperium króla królów Kserksesa, której była jednym z decydujących momentów.

Więcej…

 

Armia bawarska 1792-1815 (cz. 1)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Bawarska piechota liniowa (1809 r.): strzelec pułku von Preysing, oficer pułku Leibregiment, szeregowy pułku Leibregiment (mal. Richard Knötel). Ilustracja przedstawia piechotę bawarską w 1809 roku. Żołnierze noszą już tornistry, a nie skórzane torby, jak to miało miejsce podczas wcześniejszych kampanii.

 

Wstęp

Jednym z największych i najpotężniejszych państw wchodzących w skład Świętego Cesarstwa Rzymskiego była Bawaria. Elektorat składał się z Bawarii, Palatynatu Nadreńskiego, Górnego Palatynatu, Księstwa Dwóch Mostów, Księstw Bergu i Julich1. Ten rozległy kraj o dużym potencjale gospodarczym był stałym celem zakusów Austrii i Prus. Nie miał on jednak zbyt wielkiego potencjału politycznego z uwagi na bardzo rozproszone terytorium, potężnych sąsiadów i słabą armię.

Bawaria została zaangażowana w wojnę o sukcesję austriacką (1741-1748), wojnę siedmioletnią (1756-1763) oraz w wojnę o sukcesje bawarską (1778-1779). W wyniku działań wojennych toczących się w dużej części na jej terytorium, podupadła ona gospodarczo (podobnie jak Saksonia).

Do roku 1790 armia bawarska nie cieszyła się szczególną renomą. Nie była zbyt liczna, w działaniach wojennych występowała jedynie epizodycznie. Kolejni elektorzy, Maksymilian Józef (1745-1777) i Karol Teodor (1777-1799), bardziej niż o siły wojskowe dbali o rozwój kulturalny i gospodarczy swojego państwa.

Sytuacja uległa zmianie, gdy w 1785 roku do Bawarii przybył Amerykanin Benjamin Thompson, późniejszy Graf von Rumford. Ten utalentowany wynalazca gruntownie zreformował armię bawarską, w krótkim czasie czyniąc z niej jedną z najlepszych pośród państw niemieckich.

Poprawiony: czwartek, 13 czerwca 2024 19:19

Więcej…

 

[Kreta 1941] Scenariusz historyczny – Maciej vs Raleen, 07.04.2024 (cz. 2)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Druga część relacji z rozgrywki w Kretę 1941 (wyd. Dragon). Pierwszą część znajdziecie TUTAJ. W wyniku dotychczasowych walk Niemcom, podobnie jak to miało miejsce w historii, udało się opanować lotnisko Maleme, gdzie lądowały pierwsze oddziały przewiezione transportem lotniczym. Spod lotnisk Retimno i Iraklion Niemcy zostali ostatecznie odrzuceni, mimo przejściowego opanowania pierwszego z nich. Dotychczasowa część relacji przedstawiała walki do 3 etapu i była dość szczegółowa (w wielu przypadkach pokazywałem zarówno sytuację przed rozstrzygnięciem walk, jak i po). W dalszej części nie będziemy się już tak bardzo zagłębiać w szczegóły, ponieważ do pokazania mamy więcej etapów. Ponadto, jak już pisałem wcześniej, w wielu przypadkach ważny jest początek.

 

Walki o Kretę trwają dalej... Pod Iraklionem, dzięki silnemu wsparciu artyleryjskiemu, alianci zniszczyli kolejny niemiecki batalion spadochronowy znajdujący się w mieście (3/1 spad) i tym samym oczyścili je z nieprzyjaciela. W okolicach pozostał już Niemcom tylko jeden batalion spadochronowy (1/1 spad) i kompania broni ciężkiej.

Poprawiony: środa, 10 kwietnia 2024 13:59

Więcej…

 

Strona 4 z 315