Manewr w planszowych grach wojennych

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Dyskutując o planszowych grach wojennych spotkać się można niekiedy z takim oto stwierdzeniem: „W tej grze nie ma żadnego manewru!”. Przy czym w opinii niejednego gracza manewr jest tym, co koniecznie powinno występować w dobrej planszówce wojennej. Czymś bez czego gra staje się nudna i mało grywalna.

Czym jest więc manewr i dlaczego wielu graczom wydaje się taki ważny? Odpowiedź na to pytanie na pierwszy rzut oka nie powinna być trudna. W przypadku gry wojennej intuicyjnie kojarzymy go z ruchem, przemieszczaniem różnych elementów (żetonów, bloczków bądź innych) po planszy. Gra z dużą ilością manewrów – manewrowa, to taka, w której dochodzi do licznych przemieszczeń wojsk, zmian pozycji itp. mających wpływ na wynik rozgrywki. W tym ujęciu jej przeciwieństwem jest gra mało manewrowa, statyczna – w której pozycje wojsk nieznacznie się zmieniają, albo te zmiany nie mają znaczącego wpływu na rozgrywkę. Manewr stwarza wrażenie, że „coś się dzieje”. Jak w filmie, akcja toczy się wartko.

Moje pierwsze zetknięcie się z tą kwestią to dość odległa przeszłość, ale przyznam, że już wówczas zwróciło to w jakiś sposób moją uwagę. Rozmawialiśmy wówczas z jednym z doświadczonych graczy na temat możliwości stworzenia gry przedstawiającej pewną bitwę. Wówczas to pojawił się argument, że ta bitwa nie nadaje się na zrobienie gry, ponieważ jest mało manewrowa. Potem już zdarzało się to częściej, także w rozmowach z jednym z polskich wydawców, a argument odwołujący się do manewrowości bywał w wielu sytuacjach jednym z kluczowych przy rozważaniu czy dane starcie „nadaje się” na grę.

Więcej…

 

Ostrołęka 1831

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Autor: Michał Leszczyński
Wydawca: Bellona
Seria: Historyczne Bitwy
Rok wydania: 2011
Stron: 292
Wymiary: 19,6 x12,5 x 1,6 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-11-11997-0

Recenzja
Tematem bitwy pod Ostrołęką (26.V.1831) interesuję się od dłuższego czasu. Starcie to, z uwagi na fakt, że zakończyło się klęską wojsk polskich, pozostaje w cieniu innych, zwycięskich batalii powstania listopadowego, takich jak bitwa pod Olszynką Grochowską (albo jak niektórzy wolą pod Grochowem), bitwa pod Iganiami czy pod Stoczkiem. Jednak w rzeczywistości to właśnie wyprawa na gwardię i stanowiąca jej epilog przegrana pod Ostrołęką były punktami zwrotnymi powstania, co najmniej równie istotnymi dla dalszego jego biegu jak udana obrona Warszawy zimą 1831 roku. To ten moment przynosi początek upadku ducha w wojsku polskim, zaś Rosjan przekonuje, że tę wojnę, do tej pory tak dla nich trudną i niewygodną, będą mogli wygrać, i to w stosunkowo krótkim czasie.

Więcej…

 

Rogi Hittinu 1187

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Pełny tytuł: Rogi Hittinu 1187. Z dziejów obecności krzyżowców w Lewancie. Polityka - wojna - prawo - obyczaje
Autor: Marian Małecki
Wydawca: Inforteditions
Seria: Bitwy/Taktyka
Rok wydania: 2010
Stron: 334
Wymiary: 20,6 x 14,6 x 2,5 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-89943-58-3

Recenzja
Bitwa pod Hattin, zwana także bitwą na Rogach Hittinu (3-4.VII.1187) to jedno z przełomowych wydarzeń w historii średniowiecza. Klęska ta znacząco wpłynęła na los państw krzyżowych. W jej wyniku utraciły one większość swojego terytorium. Co istotne, w ręce zwycięskiego sułtana Saladyna wpadła również Jerozolima. Sięgając po tę książkę zwróciłem uwagę na jej tytuł. Jest on niezmiernie długi i sugeruje, że będzie to dzieło o wszelkich tematach związanych z krucjatami, a tytułowa bitwa stanowi jedynie pretekst do jego wydania w poczytnej serii wydawnictwa Inforteditions. W poniższej recenzji postaram się to zweryfikować.

Więcej…

 

Kircholm 1605

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Autor: Henryk Wisner
Wydawca: Bellona
Seria: Historyczne Bitwy
Rok wydania: 2011
Stron: 170
Wymiary: 19,6 x 12,5 x 0,9 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-11-12034-1

Recenzja
Bywają książki, podczas czytania których zaczynam się zastanawiać czy ktoś aby nie wyrwał z nich rozdziału lub zgubił w druku co najmniej kilkanaście stron, ponieważ brakuje kluczowych dla tematu informacji. Właśnie taką książką jest wydany przez Bellonę „Kircholm 1605” Henryka Wisnera.

Poprawiony: poniedziałek, 25 lipca 2011 12:15

Więcej…

 

Teokracja bizantyjska

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Autor: Steven Runciman
Tłumaczenie: Maria Radożycka-Paoletti
Wydawca: Książnica
Rok wydania: 2008
Stron: 216
Wymiary: 17,6 x 11 x 1,3 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-245-7650-0

Recenzja
Sezon ogórkowy często nie sprzyja wysiłkowi umysłowemu, zwłaszcza gdy przytrafiają się komuś częstsze wyjazdy. Ostatnio trafiła w moje ręce pozycja, która z uwagi na swoje niewielkie, kieszonkowe rozmiary wydaje się w sam raz na ten czas. Można ją m.in. czytać w podróży. Wiele nie kosztowała, więc kupiłem bez większego zastanowienia, głównie z uwagi na nazwisko autora i tematykę dotyczącą średniowiecza. Jednym słowem, literatura kieszonkowa, ale autor z najwyższej półki.

Więcej…

 

[SPQR] Wielkie Równiny (nad rz. Bagradas) 203 p.n.e. – Raleen vs Silver 18.07.2011

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Tym razem rozgrywaliśmy bitwę na Wielkich Równinach (zwaną też bitwą nad rzeką Bagradas) z 203 r. p.n.e. Starły się w niej armia kartagińska pod wodzą Hasdrubala Giskona, wspierana przez króla Zachodniej Numidii Syfaksa (jego żoną była Sofonisba, córka Hasdrubala), oraz armia rzymska pod wodzą Publiusza Korneliusza Scypiona, zwanego Africanusem, wspierana przez króla Wschodniej Numidii Masynissę. Bitwa była kolejną w serii starć jakie stoczyły wojska rzymskie i kartagińskie, po wylądowaniu tych pierwszych w Afryce, w końcowej fazie II wojny punickiej. Kartagińczycy przegrali wcześniej pod Uticą (Utyką) stąd ich morale w tej bitwie było nadszarpnięte. Hasdrubal i Syfaks opierali pewne nadzieje na przewadze liczebnej. Udało im się zmobilizować liczną armię, przewyższającą wyraźnie siły przeciwnika. Jej słabością było jednak słabe wyszkolenie części oddziałów. Mieli się też zmierzyć z najlepszym wodzem rzymskim, wspieranym, jak się wkrótce okazało, przez równie utalentowanego Masynissę, rywala Syfaksa.

Scenariusz nie jest zrównoważony. Rzymianie dysponują co prawda mniejszymi siłami, natomiast są one lepsze jakościowo. Posiadają też wyraźnie lepszych dowódców (przy okazji – w oryginalnej grze brakuje żetonu Masynissy, w naszej rozgrywce posiadaliśmy go dzięki zapobiegliwości Silvera, który go sobie dorobił). Atutem Kartagińczyków może być liczebność, niestety nie posiadają przewagi w jeździe, która jak można wyczytać z wszelkich relacji na temat tej bitwy, odegrała decydującą rolę, szczególnie jeźdźcy Masynissy. Co więcej, żeby oddać obniżone morale jazdy kartagińskiej, która mocno ucierpiała w poprzednich starciach, zasady specjalne do scenariusza przewidują, że przy wszystkich testach ma ona TQ niższe o 2. To dość znacząco wpływa na walki, zwłaszcza między jazdą (czy raczej może wpływać – akurat w naszej rozgrywce tak bardzo nie dawało się to we znaki stronie kartagińskiej). Dla zrównoważenia scenariusza instrukcja radzi tą zasadę pomijać.

Poza silniejszą kawalerią, atutem Rzymian jest bez wątpienia piechota legionowa, mająca podczas ataku na którąkolwiek jednostkę pieszą przeciwnika Weapon's Superiority, co sprawia, że zadaje mu podwójne straty. Co ciekawe, reguła ta w zasadzie nie działa w przypadku legionistów walczących w obronie. Również harcowników mają lepszych, bo procarze przy całym ich wyszkoleniu nie mogą się równać z welitami, którzy w razie potrzeby są w stanie nawiązać jako tako walkę wręcz z piechotą wroga, do czego procarze nie są zdolni. Z zasad szczegółowych warto jeszcze wspomnieć o tym, że w bitwie, mimo że rozegrała się przed rokiem 200 p.n.e., nie obowiązuje doktryna dot. sztywnego użycia triari. Mogą być oni swobodnie wprowadzani do walki i przemieszczani począwszy od pierwszego etapu. Z kolei po stronie kartagińskiej dwóch wodzów – Syfaks i jego podwładny Matho – mogą dowodzić jedynie oddziałami numidyjskimi, z czego ten ostatni jedynie średnią i lekką piechotą.

Silver – Rzymianie, Raleen – Kartagińczycy.

Rozstawienie początkowe. U góry armia rzymska. Na jej prawym skrzydle stoi konnica rzymska Laeliusa, na lewym lekka jazda numidyjska pod wodzą Masynissy. U dołu armia kartagińska. Lewe skrzydło zajmują oddziały numidyjskie pod wodzą Syfaksa, w środku i na prawym skrzydle oddziały kartagińskie. Prawe skrzydło Kartagińczyków zamyka ich ciężka kawaleria

Poprawiony: środa, 20 lipca 2011 15:56

Więcej…

 

Strona 181 z 201