[Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Planszowe gry historyczne (wojenne, strategiczne, ekonomiczne, symulacje konfliktów) dotyczące XIX wieku.
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 266
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl »

Grałem ostrożnie, bo czułem respekt. Teraz zapewne atakowałbym śmielej. Z kolei to też był mój debiut w Grouchego i nie miałem wyczucia.
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 38284
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1134 times
Been thanked: 663 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Ok, dyskusja zeszła na ostatnie rozgrywki, proponowałbym przejsc do jakichś bardziej ogólnych rozważań :wink: chyba że precel z jego podopiecznymi zechcą się podzielic swoimi świeżymi doświadczeniami po rozgrywkach :)
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
motyl
Chorąży
Posty: 266
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 18:04
Lokalizacja: Muszyna / Lublin KUL

Post autor: motyl »

Bardzo chętnie zagrałbym w Grouchego, lub coś innego z tego systemu poza samym Waterloo, ponieważ cały czas gramy w scenariusz historyczny i chciałbym zmienić choćby planszę.
"Dulce et decorum est pro patria mori"
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 38284
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1134 times
Been thanked: 663 times
Kontakt:

Post autor: Raleen »

Ponieważ istnieją jednocześnie tematy o grach i tematy, w których są recenzje, co utrudnia orientację w dziale, będziemy stopniowo wygaszać dyskusje w tematach o recenzjach i je zamykać. Odświeżam temat i zostawiam tutaj link do recenzji:

http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?t=1167

Wykaz żetonów do gry i dyskusja o tym:

http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?t=1056
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 38284
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1134 times
Been thanked: 663 times
Kontakt:

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: Raleen »

Ostatnio udało się zrobić nowe zdjęcia i rewitalizować moją starą recenzję "Powrotu Grouchy'ego". W mojej ocenie to najlepsze rozszerzenie, jakie ukazało się na łamach "Dragona" i "Dragona Hobby". Zapraszam do czytania i oglądania:

http://portal.strategie.net.pl/index.ph ... Itemid=119

Serdeczne podziękowania dla Niedziaka za pomoc przy obróbce zdjęć i dla PzKpfw II za skan.

Niżej jedno przykładowe zdjęcie.

Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... %20(2).jpg
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 38284
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1134 times
Been thanked: 663 times
Kontakt:

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: Raleen »

Jeszcze jedno zdjęcie, dla którego nie znalazłem miejsca w recenzji, pokazujące jak zazwyczaj wygląda początek rozgrywki.

Obrazek
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 38284
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1134 times
Been thanked: 663 times
Kontakt:

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: Raleen »

W zeszłym tygodniu udało nam się zagrać z Kristo w "Powrót Grouchy'ego". Grałem Francuzami, zaś Kristo Prusakami.

Postanowiłem zagrać ofensywnie, wprowadzając na samym początku kosztem ujemnych punktów zwycięstwa odwód: dywizję gwardii Duhesme i 3 baterie artylerii gwardii, a także przyspieszając nadejście grupy marszałka Grouchy. Prusacy nie zdecydowali się na przyspieszenie marszu, za to w późniejszym czasie postanowili kosztem ujemnych punktów zwycięstwa wprowadzić na północy niemal cały I Korpus (Zietena). Prusacy skupili się na walce z grupą marszałka Grouchy i działaniach w centrum, początkowo zupełnie oddając północną część planszy. Ułatwiło to Francuzom przerzucenie tam części sił i obsadzenie wiosek znajdujących się naprzeciwko kierunku, z którego spodziewany był I Korpus. W centrum poza paroma strzałami artylerii i wzajemnym straszeniem się właściwie nic się nie działo. Prusacy skoncentrowali natomiast bardzo duże siły piechoty w lesie na południu i zaczęli rozwijać potężną linię artylerii, wspieraną przez piechotę i kawalerię, na wschód od lasu, aż do krawędzi planszy. W chwili gdy Francuzi, spiesząc się jak najbardziej się dało, zaczęli podchodzić do linii pruskich oddziałów, nastąpił kontratak, który początkowo spowodował wśród oddziałów francuskich spore zamieszanie i straty. Francuzi operowali bowiem na niektórych odcinkach głównie kawalerią i artylerią konną, bez wsparcia piechoty, która dopiero stopniowo nadciągała. W walkach tych obie strony poniosły krwawe straty. W pewnym momencie pruskie oddziały wysforowały się jednak zanadto do przodu na południe od lasu. Wykorzystała to kawaleria francuska, która rozbiła i zniszczyła w całości najbardziej wysunięte jednostki, a potem zaatakowała stojącą za nimi artylerię. Zdezorganizowana piechota nie przeformowała się w czworobok i tak linia pruska pękła. Prusacy starali się utrzymać pozycję, co zaowocowało w kolejnym etapie dalszymi szarżami. Wskutek tego ponownie część pruskiej artylerii została zaskoczona od boku i artylerzyści musieli wycofać się w stronę stojącego za nimi czworoboku. Znakomitym wyczynem popisał się francuski 11 pułk dragonów. Szarżując frontalnie na wrogą baterię przetrwał jej ogień, a następnie zaatakował kolejne dwie baterie od boku, zmuszając ich obsługi do wycofania, następnie zawrócił pod ogniem pruskiego czworoboku (poniósł z tego tytuły bolesne straty) i rozbił obsługę baterii, która wcześniej do niego strzelała, po czym zaszarżował na stojących opodal w linii pruskich ułanów. Ci nie mieli jak wykonać kontrszarży, jednak szarża zostałaby z łatwością zatrzymana ogniem pruskiej artylerii stojącej opodal na wzgórzu. Prusacy postanowili jednak podjąć ryzyko i przyjąć ułanami walkę, uznając, że poradzą sobie z odparciem szarży zmęczonych już walką francuskich dragonów, do tego ugrupowanych w kolumnę. Mimo trudnej sytuacji i przewagi wroga Francuzi odnieśli zwycięstwo i dopiero kontratak ułanów odrzucił ich do tyłu. Tym sposobem 11 pułk dragonów rozbił albo zmusił do wycofania obsługi trzech baterii artylerii i pokonał pruskich ułanów, przyprawiając ich o ciężkie straty (w sumie 2 punkty siły), choć trzeba przyznać, że sam także poniósł ciężkie straty (stracił 2 z 3 punktów siły). Ostatecznie dzięki temu i kolejnym atakom wiele jednostek pruskich zostało rozbitych i wyeliminowanych, a walczące w pierwszej linii siły IV Korpusu Bulowa wyraźnie osłabione (widać to niżej choćby po liczbie ucieczek).

Rozgrywka rozpoczęła się w 10 etapie, dograliśmy do połowy 16 etapu, zaś scenariusz kończy się w etapie 22. Na tym postanowiliśmy zakończyć, bo sytuacja Prusaków na głównym odcinku walk stała się trudna, aczkolwiek na północy mieli jeszcze dużo możliwości działania (tyle że wprowadzenie kolejnych sił kosztowało ujemne punkty zwycięstwa).

Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... 20(1a).jpg

Natarcie grupy marszałka Grouchy'ego w prawym dolnym rogu planszy. To tu miały miejsce główne zmagania. Pierwsza linia wojsk pruskich została przełamana, a Francuzi zdobyli kilka baterii artylerii i Prusakom ciężko byłoby je odzyskać. Sporo jednostek pruskich zostało rozbitych. Tymczasem Francuzi dopiero wprowadzają swoje siły, na plac boju nadciągają jeszcze dwie dywizje piechoty i cała liczna artyleria III Korpusu.


Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... 20(2a).jpg

W centrum niewiele się działo. Oddziały z dywizji gwardii Duhesme z kilkoma towarzyszącymi im jednostkami samą swoją obecnością skutecznie powstrzymywały Prusaków. Francuzi opanowali las w północnej części centrum. Z kolei las znajdujący się w południowej części centrum został silnie obsadzony przez pruską piechotę, która jest jednak z niego stopniowo wypierana.


Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... 20(3a).jpg

Na północy do walki zaczynają włączać się jednostki pruskiego I Korpusu (Zietena). Francuzi mają tutaj skromne siły, złożone głównie z jednostek VI Korpusu (Lobau). Jeśli Prusacy zdecydują się wprowadzić cały I Korpus, zyskają zdecydowaną przewagę liczebną nad Francuzami. Tym ostatnim udało się jednak przerzucić w ten rejon dywizję dragonów z II Korpusu Kawalerii (Excelmansa), co wydatnie wzmacnia VI Korpus i ułatwia mu ewentualny odwrót.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Kristo.kk
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 624
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 4 times
Been thanked: 27 times

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: Kristo.kk »

Na wstępie powiem, że ten dodatek jest bardzo dobrym rozszerzeniem „Waterloo 1815”.
Wręcz szkoda, że tak mało ich powstało.

Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... ego1/1.jpg

Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów zwycięstwa. Cele terenowe dają 34 punkty Prusakom – białe kwadraty, i 28 punktów zwycięstwa Francuzom – żółte koła. Oczywiście najcenniejsze są pola przy krawędziach, do których droga jest najdłuższa. Dodatkowo punkty zdobywa się za ubitych dowódców i przejęte działa.

Jest opcja wprowadzenia dodatkowych oddziałów za odpowiednią liczbę punktów karnych. Można też przyspieszyć wejście głównych sił, ale to kosztuje. Dzięki tym przyspieszaczom i dodatkowym siłom mamy dwa główne warianty. Duży atak pruski i duży atak francuski. Są także cztery opcje pośrednie, którymi przesuwamy ciężar na jedną bądź na drugą stronę.

Dodatkowe oddziały pruskie kosztują do -1 do -9 punktów karnych, w zależności od tego ile ich wprowadzimy. Francuzi płacą -4 lub -6. Cztery kosztuje piechota liniowa. Sześć gwardia. Przyspieszenie pruskie -6, francuskie -8.

Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... ego1/2.jpg

Na planszy pojawi się całkiem sporo jednostek. Zaznaczyłem pola wejściowe i ilości, jakie będą do naszej dyspozycji z tych kierunków.

Obraz przedstawia sytuację po dwóch etapach. Jest to zdjęcie z innej rozgrywki zrobionej przez innego gracza jednak wykorzystałem je, ponieważ w miarę dobrze pokazuje, co się dzieje po dwóch ruchach.

Wojska pruskie rozeszły się w dwóch kierunkach. Część skierowała się na północ by wyjść naprzeciw pomarańczowemu korpusowi Lobau.

Druga grupa ustawiła się w przejściu między dwoma obszarami lasu blokując przejście francuskiej jeździe. Widać też drobny ruch zabezpieczający lewą stronę formacji. Jest nim blokada drogi przez las. Niby nic takiego. Jednak przejście francuskiej kawalerii tą drogą doprowadziłoby do szarży od tyłu na jazdę pruską. Potencjalnie trzy łatwe zwycięstwa. Można powiedzieć, że wrogie siły kontrolują się wzajemnie.

Zwrócę jeszcze uwagę na dystans, jaki pokonały wojska obu stron. Przypomnę, że mapa jest pusta w chwili rozpoczęcia pojedynku. Wejście na planszę rozpoczyna się ruchem zwykłym. Cztery pola dla piechoty. Widać to na przykładzie jednostek przy bocznych krawędziach. Cztery kolumny jedna za drugą. Dalszy marsz może odbywać się po drodze z wykorzystaniem ruchu strategicznego. Pozwala to piechocie pokonać dystans 12 pól. Kawaleria, mając większy zasięg, przemieści się odpowiednio dalej. Trzeci etap to możliwość wprowadzenia grupy marszałka Grouchy’ego. Oczywiście, jeśli Francuzi wybierają wariant forsowny marsz. Zaburzy to aktualną równowagę. Wojska pruskie zostaną zmuszone do skierowania znacznej części sił na południe.

Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... ego1/3.jpg

W naszej partii Francuzi wybrali wejście droższej, ale mocniejszej gwardii za -6 karnych punktów plus przyspieszone wejście Grouchego za -8. Prusacy rozpoczęli klasycznie bez dodatków i przyspieszaczy. Mamy, więc duży atak francuski.

Postanowiłem skierować całość sił w kierunku południowym by jak najszybciej dotrzeć do pozycji obronnych, które zaplanowałem między jeziorkiem a krawędzią planszy. Mam tu las pomagający w obronie i trzy zbocza doskonale nadające się do rozstawienia artylerii. Jedynym minusem jest odległość, jaką trzeba pokonać. Linia obrony jest dość daleko i dotarcie do niej zajmie trzy etapy. Realizując plan zrezygnowałem z wysyłania oddziałów na północ, dając pomarańczowemu korpusowi Lobau pełną swobodę. Niepokojące były też ruchy gwardii francuskiej, która weszła do gry w pierwszym etapie i szybko, bo w drugim ruchu, zablokowała przejście w centrum.

Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... ego1/4.jpg

Etap 7

Francuzi są po swojej fazie walki.

Zaznaczyłem miejsca z rozstawioną artylerią. Pozycje obronne zająłem w czwartym etapie. W tym momencie Francuzi byli do ugryzienia, złapali 5 czy 6 ucieczek. Jednak dalsze ruchy osłabiły moje ustawienie, co zachęciło stronę przeciwną do ataku w 5 etapie. To, co widać, jest dobitką wykonaną w 6 etapie. Jak widać otrzymałem ciężki cios, który z trudem staram się opanować. Przerwaliśmy w połowie etapu i swojego ruchu nie zrobiłem. Tak, że nie dane mi było sprawdzić na ile wybrnąłbym z kryzysu. Na pewno straciłem trzy baterie dające Francuzom 6 punktów zwycięstwa. Kolejne trzy zostaną przejęte w następnym etapie. Koszty, jakie ponieśli Francuzi organizując swój atak, powoli się zwracają.

Obie strony wciąż dostają świeże oddziały zaznaczone strzałkami. W kolejnym etapie wejdą ostatnie uzupełnienia.

Obrazek
http://portal.strategie.net.pl/PortalIm ... ego1/5.jpg

Po stracie pozycji obronnej zostałem zmuszony do wprowadzenia żółtego korpusu Zietena. Choć przyznam, że planowałem to od początku.

Część oddziałów błękitnego korpusu Pircha została skierowana na północ i ku centrum. Z tego powodu mam trudności z opanowaniem przebijających się Francuzów. W planach miałem zmasowany atak. Wykonać go miały wydzielone siły w połączeniu z żółtym korpusem. Na północy pojawiła się pierwsza dywizja, a do wejścia szykują się kolejne trzy. Na razie atakować miały dwie dywizje żółte i przygotowane oddziały. Celem są narysowane kwadraty, które dadzą mi 9 punktów zwycięstwa. Przy okazji chciałem przejąć wieś i farmę zabierającą Francuzom cenne punkty. Na razie mają opanowane cztery cele terenowe i zbliżają się do kolejnego, który znajduje się w moich rękach. Planowany atak miał też odciągnąć część oddziałów francuskich od głównego natarcia. Ułatwiłoby to przetrwanie kryzysu.
Awatar użytkownika
FrankGiovanni
Lieutenant
Posty: 525
Rejestracja: poniedziałek, 27 lutego 2006, 21:46
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: FrankGiovanni »

:o Świetna analiza i przedstawione założenia scenariuszy jak może bitwa się potoczyć przy tak wielu opcjach, o których decyduje grający.
Kopara mi opadła do ziemi, gratuluję Kristo.kk za przedstawienie rozgrywki jak i opcji...
Wróciłem do tych lat, dałeś mi szanse przebić barierę czasu. Poczuć te emocje tworzenia tego scenariusza.
W realiach gdy zawsze brakowało odpowiedniego czasu by wiele opcji przetestować. Bazując na szacowaniu, skreśliłem parametry punktów zwycięstwa. To wielka odpowiedzialność twórcy i mogę się bić w pierś że goniący czas wydawniczy nie pozwolił mi to w pełni i należycie dopełnić tej fundamentalnej powinności.
Czekam z wypiekami na twarzy na dalszą relację z rozgrywki, to kawał dobrej merytorycznej roboty.
Dwoma słowami Gratuluję Profesjonalizmu.
Fenix zawsze wraca nawet z popiołów
Awatar użytkownika
Kristo.kk
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 624
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 4 times
Been thanked: 27 times

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: Kristo.kk »

Dziękuję za pozytywny komentarz i cieszę się, że mogłem ożywić miłe wspomnienia. :D
Niestety dalszego opisu tej partii nie będzie. Mamy jednak w planach rozegranie kolejnej rundy. Tym razem będzie to duży atak pruski, będziemy grać tymi samymi stronami. Myślałem o podobnej krótkiej prezentacji. Ale teraz, kiedy Autor patrzy… :) Bez pełnej relacji się nie obędzie.
Szczęśliwie Rysiek dał się namówić i z jego pomocą powinno się udać.
Także już teraz zaproszę Cię i wszystkich lubiących tę grę do śledzenia relacji.
Pozdrawiam
Kristo.kk
Awatar użytkownika
Raleen
Colonel Général
Posty: 38284
Rejestracja: czwartek, 22 grudnia 2005, 14:40
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1134 times
Been thanked: 663 times
Kontakt:

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: Raleen »

Takie pochwały zebrać od autora rzadko się zdarza :). Ja się cieszę Marku, że zmobilizowałeś Kristo do dalszej wytężonej pracy nad rysunkami, relacjami itd. Widać, że jakby wlał w niego nowego ducha, bo nieraz napracuje się, a tu nikt go specjalnie nie pochwali ani nic. Wiadomo... :D

Przyglądam się temu scenariuszowi i co do tego nad czym duma Kristo nie wiem czy da się to do końca zrealizować tak jak to on sobie wymarzył, bo cała zabawa w tym scenariuszu polega na tym, że on jest elastyczny, zwłaszcza jeśli chodzi o Francuzów i jak przeciwnik za mocno ciśnie, to można się wesprzeć odwodami, a on by z góry chciał, żebym ja grając Francuzami przyjął, że nie wprowadzam tych odwodów, i żeby miał klarowną sytuację. A tu jak ostatnie pola przy krawędzi warte są po 7-8 punktów, a wprowadzenie odwodu kosztuje 6 punktów, to Francuz zagrożony utratą tych najcenniejszych pól nie będzie przecież rezygnował z odwodów, tym bardziej jak może nimi jeszcze coś dodatkowo zwojować, bo to się nie opłaca. Natomiast niesie to z sobą określone koszty i o to chodzi.
Panie, weźcie kości w rękę i wyobraźcie sobie, że gracie z królem Kastylii, i rzucając je na stół zdajecie wszystko na los bitwy. Jeśli dopisze wam szczęście, zrobicie najlepszy rzut, jaki kiedykolwiek uczynił król na ziemi; a jeśli rzut wam się nie powiedzie, inaczej nie odejdziecie z gry, jak z honorem.

Gil de Osem do króla Portugalii Jana I Dobrego przed bitwą pod Aljubarrotą (14.VIII.1385)
Awatar użytkownika
Kristo.kk
Lieutenant-Adjudant-Major
Posty: 624
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2008, 18:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 4 times
Been thanked: 27 times

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: Kristo.kk »

Dokładnie o to chodzi. Dzięki temu będzie można pokazać całą grę. Jej mocne strony i te słabe, jeśli takie są. ;)
Awatar użytkownika
FrankGiovanni
Lieutenant
Posty: 525
Rejestracja: poniedziałek, 27 lutego 2006, 21:46
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: FrankGiovanni »

Można prosić o w miarę jak najlepszej jakości skan/zdjęcie pustej mapy do Powrotu Grouchego, robie mod na TTSa. ;).
Na pocztę frankgiovanni@gazeta.pl
Fenix zawsze wraca nawet z popiołów
Frank Drebin
Appointé
Posty: 38
Rejestracja: sobota, 2 lutego 2019, 22:13
Been thanked: 4 times

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: Frank Drebin »

Chyba mogę pomóc, ale pdf zajmuje 68 MB i muszę go czymś skompresować aby móc przesłać na pocztę.
Awatar użytkownika
FrankGiovanni
Lieutenant
Posty: 525
Rejestracja: poniedziałek, 27 lutego 2006, 21:46
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 4 times

Re: [Waterloo 1815] Powrót Grouchy'ego (Dragon Hobby)

Post autor: FrankGiovanni »

To może z pomocą np. dysku google gdzie można większe pliki przesyłać :) kompresja z 68MB do 20 raczej nie wyjdzie.
68MB zajmuje mapa to strasznie dużo ;]
Fenix zawsze wraca nawet z popiołów
ODPOWIEDZ

Wróć do „XIX wiek”