VII Gladius (cz. 1)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

W dniach 22-23 listopada 2025 odbyła się VII edycja konwentu gier bitewnych GLADIUS. Po raz drugi gościliśmy w Muzeum Wojska Polskiego, które jako gospodarz miejsca było współorganizatorem imprezy. Wydarzenie nie doszłoby do skutku bez życzliwości i wsparcia dyrekcji oraz pracowników Muzeum, którym chciałbym w tym miejscu podziękować.

Na imprezie prezentowane były 34 systemy bitewne. Ich listę znaleźć można na STRONIE KONWENTU (zaplanowanych było 35, jeden z pokazów nie doszedł do skutku z przyczyn niezależnych). To rekord jeśli chodzi o polskie konwenty poświęcone grom bitewnym. Pobiliśmy też zeszłoroczny rekord GLADIUSA (wówczas pojawiło się łącznie 31 systemów). Spośród nich 24 to systemy historyczne, a 10 niehistoryczne. Większość prezentacji stanowiły pokazy, adresowane do publiczności, połączone z nauką gry. Obok nich odbywały się umówione rozgrywki. Do niektórych można było dołączyć, nieraz nawet jeśli nie było to pierwotnie w planach. Podczas imprezy przeprowadzono dwie duże bitwy – w systemach „Pike & Shotte” (podobnie jak rok temu, przeprowadził ją klub Janusze Wargamingu) i „Ogniem i mieczem” (na autorskich zasadach stworzonych przez Adama Wasilewskiego). Udało się także zorganizować mały turniej DBA. Na konwencie były obecne ze stoiskami firmy Wargamer, COBI, First to Fight i Signa Bellum. Wargamer jest już u nas stałym bywalcem, natomiast COBI, First to Fight i Signa Bellum pojawiły się po raz pierwszy (ta ostatnia jedynie ze stoiskiem promocyjnym). Bardzo żałujemy, że zabrakło w tym roku (z przyczyn niezależnych) innego stałego bywalca wydarzenia – firmy Tereny do Gier.

Ważny element konwentu stanowiła diorama II wojny afgańskiej (1878-1880) przygotowana przez członków działającej w Warszawie na Woli Pracowni Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej (PMiHW), prowadzonej przez Sławomira Rakowieckiego, który był z nami w sobotę. Pracownia obchodziła w zeszłym roku 50-lecie i jest najstarszą tego typu instytucją w Polsce. Po raz pierwszy od wielu lat pojawiła się nauka (warsztaty) malowania modeli. Przeprowadziło ją Stowarzyszenie „Office of Gaming” (organizator odbywającej się w Puławach imprezy Igrzyska Gier Bitewnych). Stowarzyszenie było także sponsorem figurek wykorzystanych podczas warsztatów, zaś farbki na nie sponsorowała firma Rebel. Była z nami także po raz pierwszy Pracownia Mikromodelarstwa i Gier Strategicznych STRATEG, wspierająca firmę First to Fight. Zasadniczą część konwentu stanowiły jednak pokazy przygotowane przez graczy i ich zorganizowane grupy, w niektórych przypadkach współpracujące z wydawcami systemów bitewnych i producentami figurek, wśród nich gracze związani z naszym forum. Niejeden pokaz wymagał pieczołowitych przygotowań i nie lada pracy, bywało że domalowywania figurek po nocach. Dziękuję wszystkim przeprowadzającym je graczom, którzy włożyli w nie niejednokrotnie wiele wysiłku. Spośród zaangażowanych w te działania większość pojawiła się na imprezie jako pasjonaci gier bitewnych, by dzielić się swoim hobby.

GLADIUS skupia się na tym co zawsze było głównym punktem jego programu i rzec by można trzonem imprezy, czyli wszechstronnej prezentacji wargamingu figurkowego, wraz z całym jego bogactwem i różnorodnością. Jednocześnie w taki sposób by móc pokazać to hobby i dotrzeć z nim do szerszej publiczności, co jak sądzę i w tym roku udało się zrealizować. Staraliśmy się również przedstawić wargaming jako alternatywny sposób poznawania historii i upowszechniania wiedzy historyczno-wojskowej oraz pobudzania zainteresowania zagadnieniami związanymi z obronnością i działalnością Wojska Polskiego. Cieszę się, że mogliśmy wzbogacić imprezę o nowe elementy. Obecna edycja odbywała się w sali M1, o łącznej powierzchni przeszło 1500 metrów kwadratowych, a więc ponad dwukrotnie większej niż ta, którą dysponowaliśmy rok temu. Tym samym mieliśmy dużo miejsca do zagospodarowania. Dodatkowym atutem pomieszczenia był bezpośredni dostęp do niego z korytarza, co sprawiało, że chętnie zaglądali do nas również zwiedzający Muzeum, w tym osoby zupełnie przypadkowe. Warto wspomnieć, że równolegle odbywały się w nim inne eventy, co stwarzało między nimi synergię, poszerzając publiczność każdego z nich.

Szereg osób wniosło istotny wkład organizacyjny bądź wykazało się szczególnym zaangażowaniem podczas przygotowań do tegorocznego GLADIUSA. Dziękowałem już dyrekcji i pracownikom Muzeum. Spośród osób z naszego środowiska w pierwszej kolejności chciałbym podziękować Krzysztofowi Oleksiakowi, który występował podczas tej edycji w podwójnej roli: jako koordynator imprezy z ramienia Muzeum i pasjonat gier bitewnych. Wniósł nieoceniony wkład w tą edycję konwentu i biorąc pod uwagę to co zrobił rok temu na trwale zapisał się w jego historii. Dziękuję również za wsparcie organizacyjne firmie Wargamer, a także Konradowi Rzadkiewiczowi i ekipie Z Kostką i Miarką. Wiele pomogli nam nasi przyjaciele ze Stowarzyszenia „Office of Gaming”. Wzięli na siebie w całości trud zorganizowania strefy malowania figurek i służyli wszelką inną pomocą. Podziękowania należą się też Marcinowi Gierosowi, Matisoft Gaming Club oraz klubowi Battle Hub. Istotny wkład wniosła także grupa rekonstrukcji historycznej Drużyna Najemna Słowian i Wikingów „Dziki Bez”. Przeprowadziła ona pokazy systemu „Saga” na stanowisku zlokalizowanym na korytarzu Muzeum i była w tym roku forpocztą naszej imprezy. Bardzo dziękuję za zaangażowanie i zapewniam, że nie zostanie to zapomniane.

W porównaniu z poprzednią edycją, za sprawą większej sali i jej właściwości, impreza zyskała nowe możliwości, także na przyszłość. Wspomnę tylko, że z racji dużej ilości miejsca rozważane było ulokowanie na GLADIUSIE co najmniej jednego turnieju. Przy czym szacuję, że bez problemu moglibyśmy pomieścić jeszcze co najmniej dwa średniej wielkości turnieje. I na tym nie koniec. Perspektywy na najbliższy rok są więc obiecujące. Mam nadzieję, że uda nam się je urzeczywistnić podczas kolejnej edycji GLADIUSA, na którą już dziś zapraszam.

 

Pokaz systemu „Pillage” i sala konwentowa w sobotę. Niejeden z prowadzących pokazy gier bitewnych łączy to hobby z rekonstrukcją historyczną. Dzięki temu równolegle, na różne sposoby przybliżamy historię i popularyzujemy ją zarówno wśród miłośników wargamingu, jak i szerszej publiczności.

 

Potyczka w systemie „Pillage”. Przedstawia on starcia niewielkich oddziałów w realiach wczesnego średniowiecza, kiedy to głównym celem walczących było najczęściej złupienie przeciwnika (co oddaje angielska nazwa systemu). To zarazem czasy rodzącego się dopiero chrześcijaństwa, kiedy pamiętano jeszcze o starych bogach.

 

W sobotę dużo się działo, w tym także na widocznych na pierwszym planie stanowiskach Wargamera. Grano tam między innymi w „Anno Domini 1666”. Gra przedstawia wydarzenia związane z elekcją cesarską po śmierci Leopolda I w 1665 roku. Monarchowie wysyłają swoich posłów do Wiednia, gdzie odbędzie się elekcja nowego cesarza. Razem z nimi ślą swoich najlepszych ludzi, którzy mają zadbać, by wygrał kandydat, którego popierają. W cieniu wielkiej polityki będą miały miejsce akcje „oddziałów specjalnych”, przekupstwa, morderstwa i porwania.

 

W tym roku po raz pierwszy była u nas ze stoiskiem firma First to Fight. Wraz ze wspierającą ją Pracownią Mikromodelarstwa i Gier Strategicznych STRATEG zaprezentowała wydany przez siebie system „Wrzesień 1939”. Poza tym na dwóch innych stołach pokazywali także poświęcone II wojnie światowej systemy „Victory at Sea” i „Battlegroup”. System „Wrzesień 1939” opiera się na modelach w skali 20 mm (1:72), głównie pochodzących z wydawanej przez nich od kilku lat kolekcji (serii) o tej samej nazwie, obejmującej modele z kampanii wrześniowej 1939 roku (wchodzą także w sąsiednie okresy).

 

Rozgrywka w system „Wrzesień 1939”

 

Rozgrywki i nauka gry prowadzone przez ekipę One Page Rules na tle sali konwentowej w sobotę. Pokazywali systemy „Grimdark Future: Warfleets” i „Age of Fantasy Quest”. Wchodzą także w systemy historyczne, a przynajmniej podjęli w tym roku taką próbę (rzecz dotyczy systemu „European Present Fanowska”). Bywają u nas regularnie od kilku lat. Jedna z najbardziej zasłużonych grup popularyzujących wargaming w naszym kraju. Dla Bartka Brzezińskiego, koordynującego ostatnimi czasy działania grupy, była to już 50-ta impreza, a biorąc pod uwagę, że działają stosunkowo niedługo, taki wynik budzi szacunek.

 

Współpracująca z Warlord Games Polska grupa „Z Kostką i Miarką”, choć zaangażowana w inne odbywające się równolegle eventy, pojawiła się i w tym roku na Gladiusie. Mimo braków kadrowych zaprezentowała łącznie aż sześć systemów bitewnych! W niektórych przypadkach, jak widocznego na pierwszym planie „Call of Plastic”, nie były to typowe pokazy, ale można było samodzielnie zagrać, wykorzystując rozstawione stoły. W przypadku systemu „Black Seas”, wbrew wcześniejszym planom i zapowiedziom, ze względu na zainteresowanie tematem odbyły się rozgrywki szkoleniowe i nauka gry. Jak to nieraz bywa, impreza rozwija się spontanicznie, a plany ulegają na miejscu znaczącej modyfikacji.

 

Pokaz systemu „What a Cowboy” oraz systemu „A Song of Drums and Shakos”. W obu przypadkach, na potrzeby pokazów, te zagraniczne systemy zostały zaadaptowane do tematów osadzonych w polskiej historii. W pierwszym przypadku są to walki partyzanckie na Zamojszczyźnie w czasach okupacji, w drugim czasy Insurekcji Kościuszkowskiej. Przy okazji można było także zapoznać się z popularnonaukową literaturą historyczną poświęconą przedstawianej tematyce.

 

Rozgrywka w „What a Cowboy”, system zaadaptowano do czasów okupacji hitlerowskiej (działania partyzanckie na Zamojszczyźnie)

 

Przestronne wnętrze sali M1, a to tylko część imprezy. W sobotę wszystkie stoły były zajęte, z wyjątkiem jednego. Pozostał niczym wolne nakrycie na Wigilię – dla zbłąkanego wargamera, który w ostatniej chwili postanowiłby dołączyć do nas i rozstawić na nim swoje figurki.

 

Nowi adepci wargamingu stawiają pierwsze kroki w hobby, poznając system „Tribal”, przedstawiający plemienne potyczki od starożytności po XIX wiek. Kombinowania i emocji co niemiara... Ziarno zostało zasiane. Miejmy nadzieję, że coś z tego w nich zostanie.

 

Grupa graczy z Łodzi zaprezentowała w tym roku bardzo atrakcyjnie wyglądający system morski „Nimitz”, poświęcony, jak nietrudno się domyślić, wojnie na Pacyfiku. Ciekawe w nim jest to, że stara się oddać także działania na poziomie operacyjnym, co jest rzadkością w bitewniakach historycznych (zazwyczaj skupiają się one na poziomie taktycznym). W oddali za stołem z „Nimitzem” widoczne między innymi stoisko firmy COBI.

 

Rozgrywka w system „Nimitz”

 

Instruktor Sławomir Rakowiecki (po prawej) wraz z Ignacym (po lewej), członkiem Pracowni Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej (PMiHW), jednym z jego najlepszych uczniów w wargamingowym hobby, nad stworzoną przez niego w PMiHW dioramą II wojny afgańskiej (1878-1880). To ogromny zaszczyt móc gościć na naszej imprezie Sławka. Wierzę, że wraz z członkami Pracowni pojawi się na kolejnych edycjach i że jeszcze wiele Gladiusów przed nami.

 

Fragment dioramy II wojny afgańskiej (1878-1880), przygotowanej przez członków działającej w Warszawie na Woli PMiHW

 

„Full Spectrum Dominance” to jeden z najbardziej widowiskowych, klasycznych systemów bitewnych science-fiction. Można go było zobaczyć już na poprzednich edycjach Gladiusa i zawsze wzbudza zainteresowanie. Niezależnie od tego, gdy spojrzy się na modele, naprawdę jest na czym oko zawiesić. Niby mamy do czynienia ze sci-fi, a więc światem nierzeczywistym, ale biorąc pod uwagę jak zmienia się współczesne pole bitwy (dynamiczny rozwój dronów, spodziewane pojawienie się w ciągu najbliższych lat robotów, wykorzystanie sztucznej inteligencji), w niedługim czasie, to co spotykamy w tych systemach może stać się militarną rzeczywistością.

 

Pokaz systemu „Full Spectrum Dominance”

 

Nasza stara gwardia forumowa przeprowadziła w tym roku w sobotę rozgrywkę w systemie w „Field of Glory: Renaissance”. Starcie przedstawiało bitwę pod Vaprio d’Adda 13 listopada 1521 roku z okresu wojen włoskich. Armia francusko-wenecka próbowała powstrzymać marsz wojsk imperialnych, wspieranych przez Papieża i ród Sforzów, idących na Mediolan.

 

W oba dni konwentu odbywała się nauka malowania figurek, zorganizowana przez Stowarzyszenie „Office of Gaming” (organizatora odbywającej się w Puławach imprezy Igrzyska Gier Bitewnych). Stowarzyszenie zapewniło własnym sumptem modele średniowiecznych wojowników, które skończyły się już niemal pierwszego dnia (drugiego dnia, gdy całkiem się skończyły, ratowano się innymi modelami...), zaś farbki zasponsorował nam sklep Rebel. Stowarzyszenie prowadziło na swoim stanowisku także pokazy uproszczonej wersji systemu „Age of Sigmar” o nazwie „Spearhead”, stanowiącej intro do niego. Tym samym klątwa ciążąca od początku konwentu nad „Age of Sigmar” (za każdym razem, gdy pojawiali się chętni by pokazać ten system, nie dochodziło to do skutku z powodu różnych nieszczęść bądź zwykłego pecha) została przełamana.

 

Działo się jak zawsze na stole, gdzie prezentowano system „Kings of War”, przede wszystkim za sprawą niestrudzonego popularyzatora tego systemu Kacpra Szczytowskiego (to ten szalony człowiek po prawej).

 

Rozgrywka w „Chain of Command” to kolejne starcie zorganizowane i przeprowadzone przez weteranów wargamingu historycznego związanych z naszym forum. W tym roku odbyła się bitwa w realiach frontu wschodniego II wojny światowej (pierwotnie planowano ją na zeszły rok, ale pod wpływem publiczności plany uległy wtedy zmianom... tak że na stole wylądował front zachodni).

 

Duża bitwa w „Pike & Shotte”, zorganizowana przez klub Janusze Wargamingu, podobnie jak rok temu znalazła się w centrum uwagi i nieodmiennie przyciągała zainteresowanie wszystkich, którzy wkraczali w progi konwentowej sali. W tym roku, nieco inaczej niż rok temu, stół ułożono w kształt litery „U”, by ułatwić sobie dostęp do poszczególnych jego części, przez co był nieco mniejszy, wynikało to jednak z koncepcji samego starcia.

 

Fragment dużej bitwy w „Pike & Shotte”

 

Pokazy systemów One Page Rules, choć w większości nie są to gry historyczne, przyciągnęły także pracowników i kadrę naszego gospodarza, czyli Muzeum Wojska Polskiego. Biorąc pod uwagę talent i doświadczenie Bartka Brzezińskiego wierzę, że się nie nudzili.

 

Pokaz systemu „Wojnacja”. Za stołem po prawej Arek Grzeszczak, autor i wydawca gry. Od lat świetnie przygotowany, ze stanowiskiem przyciągającym oko. Jeden z uczestników konwentu zwrócił moją uwagę na krótkie opisy systemu, idealnie skrojone pod introwertyków, mających wewnętrzne opory by zapytać jak w to się gra.

 

Nauka gry w „Wojnację”

 

W roli forpoczty konwentu wystąpili w tym roku członkowie grupy rekonstrukcji historycznej Drużyna Najemna Słowian i Wikingów „Dziki Bez”. Na korytarzu, opodal wejścia do Muzeum, pokazywali system bitewny „Saga”, w jego wariancie osadzonym w okresie wczesnego średniowiecza. Sama grupa, jak wskazuje jej nazwa, także odtwarza ten okres. W tym roku obchodzimy 1000-lecie koronacji królewskiej Bolesława Chrobrego (i Mieszka II Lamberta), stąd jej obecność stanowiła historyczne nawiązanie do tej rocznicy. W roli forpoczty konwentu spisali się bardzo dobrze, przybliżając licznym zwiedzającym Muzeum gry bitewne i zapraszając ich na naszą imprezę. Niech bogowie Słowian i wikingów, czy w co tam wierzą, im wynagrodzą...

 

Pokaz systemu „Clash of Rhyfles” (zwanego też w skrócie „Quary”) bez wątpienia był jednym z hitów tegorocznej edycji Gladiusa. Przez stół prowadzącego go Mikołaja Bieńkowskiego (po lewej) przewinęło się mnóstwo osób, w tym takich, których nigdy bym nie podejrzewał, że zainteresuje ich ta tematyka.

 

Mały turniej w systemie „De Bellis Antiquitatis” (DBA) zorganizowany podczas tegorocznego Gladiusa, w większości z udziałem weteranów naszego forum. Wierzę, że to dobry krok w kierunku reaktywacji tego systemu. Jest to jedna z najlepszych (i najtańszych) gier bitewnych do rozpoczęcia przygody z wargamingiem, a przy tym uniwersalna, ponieważ obejmuje dwie wielkie epoki historyczne: starożytność i średniowiecze.

 

Starcie w systemie DBA

 

Młodzież z Pracowni Mikromodelarstwa i Gier Strategicznych STRATEG nad systemem „Wrzesień 1939”

 

Nasi forumowi i konwentowi weterani (choć jak widać nie tak zaawansowani wiekowo, jak mógłby na to wskazywać ten zaszczytny tytuł) podczas rozgrywki w system morski „Naval Thunder”. Pozwala on odtwarzać starcia morskie z lat 1905-1945.

 

Rozgrywka w systemie „Naval Thunder”

 

Duża bitwa w systemie „Ogniem i mieczem”. Na stole starły się ze sobą siły Imperium Ottomańskiego i Siedmiogrodzian. Po prawej Adam Wasilewski, twórca autorskich zasad do rozgrywania dużych bitew w systemie „Ogniem i mieczem”, nad którymi nadal pracuje (przyjęte przez niego rozwiązania są jeszcze w fazie testów).

 

Rozgrywki i pokaz systemu „Bogowie wojny: Togo”. Wobec nieobecności w tym roku (z przyczyn niezależnych) GM Boardgames i przedstawicieli wrocławskiego sklepu Bolter oraz z braku chętnych do przeprowadzenia pokazu (nauki gry) zdecydowaliśmy się zorganizować jedynie rozgrywki w ten system. Wyzwanie podjęli młodzi członkowie PMiHW, którzy w niecałe dwa tygodnie nauczyli się zasad, by na Gladiusie stanąć do boju (rozgrywano starcie flot japońskiej i rosyjskiej). Podczas imprezy znalazł się jednak jeszcze jeden młody gracz spoza PMiHW... znający już ten system. Potem zaś wśród publiczności pojawili się chętni by spróbować. I tak, zupełnie spontanicznie (wcześniej tego nie planowaliśmy), przeprowadzony został pokaz (nauka) gry w „Bogowie wojny: Togo”.

 

W sobotę można było zobaczyć roboczą wersję polskiego tłumaczenia trzeciej edycji podręcznika do „Bolt Action”. Udostępnił ją do wglądu dla zainteresowanych obecny na konwencie szef Warlord Games Polska, Maciej Król. Sam miałem okazję zajrzeć do środka i widziałem naniesione długopisem poprawki.

 

Rozgrywki i pokazy „Victory at Sea”, zaś w oddali rozgrywka we „Wrzesień 1939”. Na jednym ze stołów grano także przez pewien czas w „Battlegroupa”. Jak widać i tutaj, by bardziej wczuć się w epokę historyczną, której poświęcone są te systemy, niektórzy uczestnicy rozgrywek postanowili przywdziać odpowiednie mundury.

 

Pokaz systemu „Victory at Sea”

 

Turniej DBA wkracza w decydującą fazę

 

Pokaz „Song of Drums and Shakos” przyciągał nie tylko przygodnych widzów i gości, ale także innych prowadzących pokazy i rozgrywki. Warto jeszcze raz podkreślić świetny pomysł, jakim było zaadaptowanie systemu do polskich realiów i pokazanie za jego pomocą w przystępny sposób ważnego kawałka naszej historii.

 

Nauka gry w „Ogniem i mieczem" prowadzona przez Wargamera. Stary, ale jary system trzyma się dobrze i ciągle wzbudza zainteresowanie.

 

Stół z systemami „Black Powder Epic Battles: Revolution oraz „Call of Plastic”. Wygląda skromnie, ale to w zupełności wystarcza by pokazać jak działają. Bardzo dobry pomysł ze skrzynią stylizowaną na wojskowe klimaty i napisami zachęcającymi do samodzielnego spróbowania swoich sił w „Call of Plastic”.

 

Druga część relacji

Dyskusja o imprezie na FORUM STRATEGIE

Autor: Raleen
Zdjęcia: Raleen

Opublikowano 01.12.2025 r.

Poprawiony: środa, 03 grudnia 2025 19:38