[Under the Southern Cross] Bitwa u ujścia rzeki Santa Lucía (1841) – Krystian vs Raleen, 29.06.2025

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Bitwa u ujścia rzeki Santa Lucía (3.VIII.1841) miała miejsce podczas wojny urugwajskiej, zwanej Wielką Wojną (Guerra Grande), rozgrywającej się między Konfederacją Argentyńską i Urugwajem w latach 1839-1852. Do starcia doszło na wodach La Platy, około 5 mil od Montevideo. Naprzeciwko siebie stanęli argentyński admirał irlandzkiego pochodzenia William Brown (uznawany za ojca argentyńskiej marynarki wojennej) i jego dawny podwładny (i niegdyś przyjaciel) John Coe, jako dowódca eskadry urugwajskiej. Obie strony dysponowały improwizowanymi zespołami okrętów. Było to jedno z kilku starć między obu eskadrami. Zwyciężyli Argentyńczycy, utrzymując akwen, na którym toczyła się bitwa, ale mieli duże uszkodzenia na okrętach, co zmusiło ich wkrótce do przerwania blokady Montevideo. Rozgrywka trwa 20 etapów. Argentyńczycy posiadają nieco więcej jednostek i wyższe Audacity. Urugwajczycy mają dwóch admirałów i okręty o nieco większej sile ognia (jeśli nie liczyć wpływu Audacity). Stronami podzieliliśmy się losowo. Krystianowi przypadli Urugwajczycy, zaś mnie Argentyńczycy.

 

Po lewej eskadra argentyńska pod dowództwem admirała Browna (od czoła): bryg Echague, korweta G. Belgrano (okręt flagowy), bryg 25 de Mayo, szkuner 9 de Julio, bryg Vigilante, szkuner San Martin. Po prawej eskadra urugwajska pod dowództwem admirała Coe (od czoła): korweta Sarandi (okręt flagowy), korweta 25 de Mayo, bryg Cagancha, szkuner Pereira, szkuner Rivera (z admirałem Fourmartin na pokładzie).

 

Obie eskadry płyną na przecinających się kursach. Urugwajczycy znajdują się na nawietrznej. Zbliżając się w stronę Argentyńczyków wyrównali szyk. Tymczasem eskadra argentyńska powoli płynie na zawietrznej.

 

Okręty argentyńskie dalej płyną tym samym kursem. Jednostki z tyłu szyku rozwinęły pełne żagle, jednostki z przodu zacieśniają szyk. W tym czasie eskadra urugwajska lekko skręciła w prawo.

 

Okręty argentyńskie podążają za Urugwajczykami i wykonały zwrot w lewo, by płynąć równolegle do nich. Dzięki temu znalazły się na nawietrznej. Jednostki z tyłu szyku nadal mają rozwinięte pełne żagle. Również część okrętów urugwajskich rozwinęła pełne żagle. Eskadra urugwajska podzieliła się faktycznie na dwie części, co jest możliwe, ponieważ Urugwajczycy mają dwóch dowódców.

 

Okręty zbliżyły się do siebie i padły pierwsze salwy. Na tę odległość efektywnie mogą strzelać jedynie korwety. Ogień prowadziły więc jedynie okręty flagowe obu stron. Argentyńczycy dostali trafienie w żagle, Urugwajczycy w kadłub.

 

Urugwajczycy, wykorzystując swoją przewagę względem kierunku wiatru, zajęli pozycję, która pozwala im wyjść na tyły eskadry argentyńskiej. Gdyby udało im się przejąć inicjatywę, okręty argentyńskie idące z tyłu szyku znalazłyby się w poważnych tarapatach.

 

Sytuacja wyglądała groźnie, ale Argentyńczycy mają zdecydowanie lepszego admirała, co pozwoliło im utrzymać inicjatywę i wykonać ruch jako pierwszym. Dzięki temu uchylili się w porę przed uderzeniem jednostek urugwajskich. Ostatnia jednostka w szyku eskadry argentyńskiej, niezbyt silny szkuner 9 de Julio, musiała jednak odbić w lewo, wypadając z szyku. Obie strony zbliżyły się do siebie, więc ostrzał zaczyna się wzmagać i okręty otrzymują kolejne trafienia.

 

Argentyńczycy skręcili w prawo i usiłują powoli wyjść na nawietrzną, mijając eskadrę urugwajską. Ta ostatnia skupiła swój ostrzał na okręcie flagowym Argentyńczyków, zadając mu ciężkie straty (głównie w punktach kadłuba). Po stronie urugwajskiej uszkodzony został szkuner Rivera z admirałem Fourmartinem na pokładzie. Argentyński szkuner 9 de Julio oddalił się od reszty eskadry i stracił dowodzenie.

 

Argentyńczycy w większości minęli eskadrę urugwajską, ale ich sytuacja wydaje się trudna. Okręt flagowy G. Belgrano z admirałem Brownem na pokładzie został uszkodzony. Oberwały również mniejsze jednostki. Urugwajczycy także ponieśli straty, ale ich jednostki są bardziej wytrzymałe. Póki co jedynie uszkodzenie szkunera Rivera daje pewne nadzieje.

 

Moment zwrotny bitwy. Po lewej niedowodzonemu szkunerowi 9 de Julio udało się ogniem (w ramach reakcji) zadać decydujące trafienie szkunerowi Rivera. Znajdujący się na jego pokładzie admirał Fourmartin został ranny, co oznacza, że nie będzie mógł opuścić jednostki, a ta jest już wrakiem, więc bardzo prawdopodobne, że niedługo zatonie lub przynajmniej skapituluje. Najważniejsze było jednak wyjście na rufę korwety 25 de Mayo i bardzo celny ostrzał wzdłuż kadłuba, który doprowadził do jej ciężkiego uszkodzenia. Trafiony został także i uszkodzony urugwajski bryg Pereira.

 

Argentyński szkuner Rivera z rannym admirałem Fourmartinem na pokładzie i szkuner Pereira opuściły bandery. Oznacza to, że Urugwajczykom zostały trzy okręty i będą odtąd na koniec każdego etapu wykonywać test, sprawdzając czy ich flota nie ucieknie z placu boju.

 

Szkuner Rivera z rannym admirałem Fourmartinem na pokładzie zatonął. Urugwajczycy mają jeszcze trzy jednostki, z czego dwie sprawne i o dużej sile ognia: okręt flagowy Sarandi i bryg Cagancha. Jednostki argentyńskie, choć liczne, są słabsze i mniej wytrzymałe.

 

Urugwajczycy nie mają już nic do stracenia. Rzucili więc do przodu bryg Cagancha. Ku jednostkom argentyńskim płynie także ich okręt flagowy Sarandi z admirałem Coe na pokładzie, ale ponieważ obecnie znajduje się na mniej korzystnej pozycji względem wiatru, nie jest w stanie szybko się do nich zbliżyć, do tego otrzymał już kilka trafień w żagle. Urugwajczycy uszkodzili okręt flagowy Argentyńczyków G. Belgrano i bliscy są jego całkowitego zdemolowania, ale argentyński admirał przeniósł się w międzyczasie na inną jednostkę.

 

Walka trwa dalej, a straty rosną, po obu stronach. Argentyńskie okręty są słabsze, ale jest ich więcej. Urugwajczycy bardzo chcieli wykończyć argentyński flagowiec G. Belgrano, ale zamiast trafić w kadłub, trafili go w żagle i tak resztkami sił unosi się jeszcze i strzela z ostatnich sprawnych dział. Okręty urugwajskie straciły dużo żagli, co je spowalnia. Jednostki argentyńskie, zajmujące teraz lepszą pozycję względem wiatru, tym łatwiej mogą wychodzić im na rufy.

 

Argentyńczykom udaje się uszkodzić urugwajski okręt flagowy Sarandi, a Urugwajczykom argentyński szkuner San Martin. Na koniec etapu opuściły banderę urugwajska korweta 25 de Mayo i argentyński szkuner San Martin. Urugwajczykom został tylko jeden nieuszkodzony okręt (bryg Cagancha), Argentyńczykom – cztery. Na koniec etapu Urugwajczycy nie przeszli testu na ucieczkę floty i opuścili plac boju.

 

Wobec ucieczki floty urugwajskiej bitwa zakończyła się zwycięstwem Argentyńczyków. Rozgrywka była dość wyrównana i w pewnym momencie nawet Urugwajczycy przeważali. Manewr Argentyńczyków usiłujących wyjść na nawietrzną omal nie doprowadził ich do klęski, ale w ostatniej fazie walk opłacił się. Ważne było po stronie argentyńskiej oszczędzanie małych, słabych jednostek, które łatwo uszkodzić i zniszczyć. W końcowej fazie bitwy, gdy większe okręty osłabły, mogły one działać bezpieczniej i odegrały swoją rolę. Z kolei po stronie urugwajskiej w końcowej fazie bitwy okręt flagowy Sarandi za bardzo oddalił się (płynąc z wiatrem) od głównego ogniska walk, a drugi duży okręt (korweta 25 de Mayo) wcześniej oddzielił się od reszty sił i został ciężko uszkodzony, więc próbować odwrócić losy bitwy w ostatnich etapach mógł tylko bryg Cagancha. Gdyby miał on bezpośrednie wsparcie którejś z pozostałych dużych jednostek, z pewnością więcej by zdziałał.

Dyskusja o grze na FORUM STRATEGIE

Autor: Raleen
Zdjęcia: Raleen

Opublikowano 10.07.2025 r.

Poprawiony: czwartek, 10 lipca 2025 07:25