[Kreta 1941] Scenariusz dodatkowy (pełny) – Krystian vs Raleen, 05.05.2024 (cz. 3)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Trzecia część relacji z rozgrywki w scenariusz dodatkowy (pełny). Daje on stronom większą swobodę, przede wszystkim co do wyjściowego rozmieszczenia oddziałów (Alianci) i miejsc oraz czasu desantu (Niemcy). Drugą część relacji znajdziecie TUTAJ.

 

Niemcy nacierają frontalnie i obchodzą południową flankę Aliantów. Jeden z alianckich batalionów został tam otoczony, drugiemu niewiele brakuje... W starciach frontalnych Alianci ponieśli istotne straty, walki wspiera już tylko jedna jednostka artylerii polowej (u Niemców są to trzy jednostki). Przerzedziły się także szeregi niemieckie, ale oni mają póki co większe rezerwy. Wygląda na to, że Niemcy są bliscy przełamania linii Aliantów.

 

Na pole bitwy zaczynają przybywać jednostki spod Georgioupolis. Pierwsze oddziały dotarły do miasta (i portu) Chania. Dotychczas walczące z Niemcami siły alianckie są przerzedzone, ale utrzymują pozycje. Po stronie niemieckiej szczególnie groźnie wyglądają dwie jednostki rozpoznawcze (motocyklowe), zachodzące Aliantów od południa. Dzięki dużej ruchliwości mają szansę daleko się wedrzeć, przynajmniej potencjalnie.

 

Kolejne uderzenie niemieckie. Wygląda to bardzo niebezpiecznie, zwłaszcza od południa, ale Alianci nadal się trzymają. Oddziały rozpoznawcze nie zdecydowały się na głęboki manewr. Zniechęciła je zapewne nadciągająca grupa jednostek alianckich spod Georgioupolis. Zamiast tego Niemcy postanowili związać jak najwięcej sił alianckich i zmusić je do walki w niekorzystnych warunkach. Jeden z batalionów alianckich został odcięty, ale w wyniku nieudanego ataku odcięci są także niemieccy saperzy spadochronowi.

 

Alianckie zgrupowanie spod Georgioupolis nadciąga pod Chanię i dołącza do walczących tutaj wojsk. Jak wcześniej Alianci mieli zaledwie jeden dywizjon artylerii polowej, tak teraz mają ich już cztery. O piechocie nawet nie wspominam. Odciętego alianckiego batalionu nie da się już uratować, ale za to atak na najbardziej wysuniętą niemiecką jednostkę rozpoznawczą, walczącą w okrążeniu, zapowiada się więcej niż dobrze.

 

Oddział niemieckich motocyklistów został zniszczony. Po stronie alianckiej nie wytrzymały trudów walk dwa bataliony piechoty (w tym jeden wcześniej okrążony). Wraz z przybyciem dodatkowych sił alianckich front stabilizuje się.

 

Niemcy usiłują wznowić natarcie wzdłuż wybrzeża, a także w centrum, ale grzęźnie ono w ogniu alianckiej artylerii. Aliantom udało się natomiast zabezpieczyć południową flankę, wskutek czego Niemcy zrezygnowali z prób jej obejścia, co widać między innymi po wycofaniu oddziału rozpoznawczego.

 

Dalsze walki pozycyjne w centrum. Niemcom udało się niemal dotrzeć do pozycji alianckiej artylerii, starali się także okrążyć wybrane jednostki. Przyniosło to jednak połowiczne efekty. Front wygina się tu i ówdzie, ale nie widać zdecydowanego ruchu ku celom terenowym, które musi zdobyć strona niemiecka.

 

Na plac boju przybywają dwa kolejne dywizjony alianckiej artylerii polowej (łącznie będzie ich w tym rejonie sześć). Niemcy już dawno ściągnęli wszystkie uzupełnienia, poza czołgami, które mogą lądować tylko w portach. Rozpoczynają się lokalne alianckie kontrataki. Alianci powoli wydłużają też swoje południowe skrzydło i zaczynają obchodzić Niemców od tej strony.

 

Zakończenie bitwy (12 etap) z szerszej perspektywy. Na plac boju zmierzają kolejne jednostki Aliantów, przybywające spod Iraklionu. Artyleria polowa zdołała już dotrzeć do miasta (i portu Suda), piechota potrzebowałaby jeszcze 1-2 etapów. Siły te po wejściu do walki ostatecznie powinny przeważyć wynik bitwy na korzyść Aliantów.

 

Zakończyliśmy rozgrywkę w 12 etapie (scenariusz trwa 18 etapów), ponieważ wobec sytuacji, jaka zarysowała się na planszy, Niemcy nie mieli już szans na zwycięstwo. Do 12 etapu opanowali tylko dwa z celów terenowych: miasteczko Kastelli i lotnisko Maleme, podczas gdy Alianci kontrolowali pozostałe: port Chania, port Suda, miasteczko Georgioupolis, port Retimo, lotnisko Retimno, port Iraklion, lotnisko Iraklion. Żeby zwyciężyć, Niemcy musieliby jeszcze zdobyć porty Chania i Suda oraz miasteczko Georgioupolis. Pod koniec bitwa zaczęła przypominać walki pozycyjne z okresu I wojny światowej, a tutaj, dzięki większej liczbie artylerii i jednostek ogółem, przeważali Alianci. Na wyniku bitwy zaważył sposób przeprowadzenia desantu i wybór miejsc lądowania, a także to jak rozgrywały się starcia. Momentami Niemcy ponosili w nich zaskakująco duże straty, zwłaszcza w rejonie Maleme. Największą klęską i rozczarowaniem była zapewne dla nich sytuacja koło Georgioupolis, gdzie w niezbyt długo trwających walkach zniszczone zostało kilka batalionów niemieckich i kompania broni ciężkiej. Gdyby jednostki te chociaż stawiły dłużej opór i związały siły posuwające się od strony lotniska Retimno, zgrupowanie wojsk niemieckich nacierające od zachodu miałoby czas, by rozprawić się z Aliantami na głównym kierunku i opanować porty Chania i Suda, gdzie mogłyby wylądować czołgi. Największym błędem Niemców było jednak przeprowadzenie od razu desantu wszystkich jednostek. Scenariusz daje im tu wybór i lepszą opcją jest pozostawienie sobie jakichś oddziałów by stwarzać zagrożenie przez większą część gry, być może nawet do końca, co wiąże siły Aliantów. Tymczasem podczas rozgrywki, dzięki temu, że wszyscy spadochroniarze wylądowali na początku, Alianci mieli potem rozwiązane ręce. Przy okazji pokazuje to, że pod tym względem ten scenariusz jest bardziej historyczny niż scenariusz historyczny, jednocześnie wspomniany motyw stanowi bardzo ważny czynnik dla całości operacji. Zagrożenie desantem musiało być jednym z powodów małej aktywności sił alianckich na Krecie, które nie tyle były bierne, co musiały obawiać się ataku dosłownie zewsząd. Tę okoliczność należałoby uwzględniać, gdy krytykuje się postawę dowódców alianckich. W scenariuszu historycznym, podobnie jak w tej rozgrywce, tego nie widać, ze względu na to, że wszystkie jednostki lądują na początku i potem wiadomo już, że do żadnych dalszych desantów nie dojdzie. Historycznie dowództwo alianckie nie miało takiej pewności. To dobry przykład na to, że czasami rezygnacja ze ścisłych schematów i danie graczom większej swobody, a więc pozornie mniejsza historyczność, ostatecznie prowadzi do większej historyczności.

Druga część relacji

Dyskusja o grze na FORUM STRATEGIE

Autor: Raleen
Zdjęcia: Raleen

Opublikowano 07.06.2024 r.

Poprawiony: piątek, 07 czerwca 2024 10:57