[Blood & Roses] Bitwa pod Tewkesbury 1471 – Raleen vs Silver, 12.09.2020

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Bitwa pod Tewkesbury (4.V.1471) stanowi kolejne starcie ze środkowej fazy Wojny Dwóch Róż. Przyglądając się polu bitwy widać, że coraz bardziej dominują na nim jednostki strzelcze. Historycznie zwyciężyli Yorkowie. Plan Lancasterów opierał się na ataku prawym skrzydłem Edmunda Beauforta, księcia Somerset. Po tym jak wysforowało się ono do przodu by oskrzydlić batalię Ryszarda, księcia Gloucester (późniejszego Ryszarda III), na jego tyłach pojawił się oddział jazdy Yorków, który wypadł nagle z zasadzki. Jego pojawienie się spowodowało zamęt w zgrupowaniu Somerseta. Zostało ono wkrótce rozbite. Siły Somerseta rozpoczęły ucieczkę w kierunku rzeki Severn, gdzie wielu zwolenników Lancasterów zostało wymordowanych w miejscu określanym później jako „Krwawa Łączka”. Somerset ruszył wówczas ku centrum, gdzie oskarżył dowódcę środkowej batalii, Johna Wenlocka o zdradę i rozpłatał mu głowę. Widząc co się dzieje, żołnierze Lancasterów zaczęli uciekać z pola bitwy przez rzekę Avon, w której wielu utonęło. Przesądziło to o klęsce. Podczas pościgu ludzie księcia Clarence dogonili i zabili księcia Edwarda Westminstera (syna królowej Małgorzaty). Scenariusz zawiera dwie specjalne, dość proste w stosowaniu zasady. Pierwsza dotyczy wypadu kawalerii z zasadzki po lewej stronie pola bitwy (analogiczna zasada jak w bitwie pod Towton). Druga zasada pozwala Lancasterom aktywować kolejno kilka razy pod rząd batalię Somerseta, stosując procedurę kontynuacji (standardowo nie można tej samej batalii aktywować w kolejnych, następujących po sobie aktywacjach). Jest to możliwe dopóki Lancasterowie zachowują ciąg aktywacji Somerseta. Gdy zostanie on przerwany, możliwość aktywowania Somerseta kilka razy pod rząd (bez aktywowania po drodze innych batalii) znika. Zasada ta oddaje flankowy atak Somerseta, który miał miejsce w tej bitwie. Ważny dla przebiegu bitwy jest także trudny teren rozdzielający początkowo obie armie.

Lancasterowie – Silver, Yorkowie – Raleen.

 

Od strony południowej armia Yorków (biali). Składają się na nią lewoskrzydłowa batalia Ryszarda, księcia Gloucester, tworząca centrum batalia króla Edwarda IV, i prawoskrzydłowa batalia Williama Hastingsa, barona Hastings. Po stronie Lancasterów (czerwoni) prawe skrzydło tworzy najsilniejsza batalia Edmunda Beaufort, księcia Somerset, centrum znajduje się pod nominalnym dowództwem księcia Edwarda Westminstera, a faktycznym Johna Wenlocka, barona Wenlock, zaś lewe skrzydło zajęła batalia Johna Courtenay, hrabiego Devon.

 

Yorkowie ruszyli jako pierwsi, zdołali więc szybciej dojść do trudnego terenu znajdującego się między pozycjami obu armii. Daje on pewną osłonę przed ostrzałem oraz modyfikacje w obronie i o tyle jest korzystny. Lancasterowie postanowili jednak obejść prawe skrzydło Yorków i zaatakowali znajdującą się tu batalię Hastingsa. Atak skupił się na skrajnym oddziale łuczników. Lancasterom udało się go zdezorganizować, ale przeciwnik skutecznie odpowiadał ostrzałem i dwa oddziały łuczników Lancasterów także są zdezorganizowane.

 

Sytuacja jaka zarysowała się na początku bitwy. Lewe skrzydło Yorków opanowało już obszar pól i trudnego terenu znajdującego się między jego pozycjami a pozycjami batalii Somerseta, centrum Yorków dopiero zaczyna wchodzić w ten trudny teren. Podobnie prawe skrzydło, które zostało zaatakowane przez batalię hrabiego Devona.

 

Atak spieszonej jazdy Yorków doprowadził do zniszczenia dwóch zdezorganizowanych jednostek łuczników Lancasterów. Łucznicy Yorków zdezorganizowali z kolei jedną z jednostek piechoty i ostrzelali skutecznie oddział z dowódcą. Osłabiło to wydatnie siły hrabiego Devona.

 

Batalia hrabiego Devona walczy dalej. Udało jej się ostrzałem, a następnie atakiem piechoty rozbić oddział spieszonej jazdy, który przed chwilą rozgromił łuczników. Z kolei oddział spieszonej jazdy Lancasterów zachodzi od boku piechotę Yorków stojącą w trudnym terenie i w wyniku skutecznego ataku dezorganizuje ją.

 

Dalsze zmagania doprowadziły do kolejnych strat po stronie Yorków. W batalii Hastingsa zostały już tylko trzy oddziały, ale aż dwie jednostki łuczników. Podobne straty ponieśli Lancasterowie. W decydującym momencie Yorkom udaje się jednak dopaść od boku jeden ze zdezorganizowanych oddziałów Lancasterów, wraz z którym znalazł się hrabia Devon i zniszczyć go (sam hrabia poległ). W wyniku tych wydarzeń batalia Devona zostanie złamana i ucieknie z pola bitwy.

 

Po tym jak niedobitki batalii Devona opuściły pole bitwy na wykrwawioną batalię Hastingsa nacierają oddziały tworzące centrum armii Lancasterów, pod wodzą Johna Wenlocka. Niekorzystna pozycja i poniesione dotychczas straty przeważyły (choć trzeba dodać, że część jednostek Hastingsa nie została wyeliminowana, a jedynie rozbita i można było je przywrócić na pole bitwy). Prawoskrzydłowa batalia Yorków zostaje rozbita i ucieka z pola bitwy, podobnie jak chwilę wcześniej batalia Devona.

 

Po tym sukcesie batalia Wenlocka rusza ku centrum Yorków, przedzierającemu się tymczasem przez trudny teren znajdujący się pośrodku pola bitwy. Rzecz w tym, że część oddziałów, głównie lżejsze, jak łucznicy, przeszła już przez ten teren i wdała się w „wymianę ognia” z oddziałami przeciwnika, podczas gdy artyleria i spieszona jazda dopiero przedzierają się ku pierwszej linii. Lancasterom szybko udało się więc zdezorganizować dwa oddziały łuczników batalii króla Edwarda.

 

Do walki włącza się batalia Somerseta, do tej pory stojąca niemal bezczynnie. Lancasterowie obawiali się bardzo kawalerii Yorków czającej się w zasadzce po lewej stronie pola bitwy i jej wypadu, stąd zawczasu zastawiali się z tej strony łucznikami. Teraz obie batalie koncentrują swój wysiłek na zadaniu jak największych strat centrum Yorków. Póki co ostrzał łuczników doprowadził do zdezorganizowania kilku nacierających jednostek Lancasterów. Yorkowie są częściowo zdezorganizowani, udaje im się jednak wyprowadzić kontratak, na czele którego staje sam Edward IV.

 

Lancasterowie ponieśli ciężkie straty. Z batalii Somerseta zostały zniszczone dwa oddziały (jeden ostrzałem). Z batalii Wenlocka także padła jedna z jednostek spieszonych rycerzy, poprzednio z powodzeniem nacierająca na centrum Yorków. Oddziały Yorków są jednak wystawione na kontratak...

 

Łucznicy Lancasterów koncentrują ostrzał na oddziale Edwarda IV. Nie bez trudu udaje im się go zdezorganizować. Teraz przyjdzie kolej na walkę wręcz. Spieszeni rycerze nie są jednak łatwym orzechem do zgryzienia. Również spieszony oddział rycerzy na prawej flance, który w międzyczasie został zdezorganizowany, jest atakowany od frontu i od boku. W tej sytuacji nie ma szans przetrwać takiego ataku.

 

Lancasterom udaje się zniszczyć dwa atakowane oddziały spieszonych rycerzy (a dokładniej spieszonej jazdy). Wraz z pierwszym z nich poległ król Edward. Szok wywołany jego śmiercią sprawia, że armia Yorków przekracza próg załamania i zaczyna opuszczać pole bitwy. Okazuje się jednak, że oddziały Lancasterów także goniły resztkami sił i ducha. Lancasterowie nie przechodzą testu załamania armii i ich oddziały także zaczynają uciekać. Oznacza to, że bitwa zakończyła się remisem.

 

To była dość szybka rozgrywka. Jak widać, bitwa potoczyła się zupełnie inaczej niż historycznie. Yorkowie nie zdążyli wykorzystać kawalerii schowanej w zasadzce za lewym skrzydłem. Lancasterowie nie próbowali natomiast seryjnej aktywacji batalii Somerseta. Batalia Gloucestera, która historycznie odegrała ważną rolę, właściwie jedynie statystowała. Niestety przyczyniły się do tego rzuty na kontynuację, wyjątkowo niesprzyjające Yorkom w drugiej części bitwy. Na początku Lancasterowie bardzo sprytnie obeszli prawe skrzydło Yorków i mieli tutaj spore szanse na sukces. W trakcie bitwy okazało się też, że trudny teren pośrodku pola bitwy, który Yorkowie po części wcześniej opanowali, uprzedzając Lancasterów, bardziej był dla nich zawadą niż dawał korzyści. Zwłaszcza na odcinku batalii Edwarda, gdy pierwszy rzut oddziałów go przekroczył, drugi pozostał z tyłu, co rozdzieliło batalię na dwie części. Przesądzająca była oczywiście śmierć króla (warta 10 Flight Points). Szczęściem w nieszczęściu było dla Yorków jednoczesne załamanie się armii Lancasterów, które uratowało ich od klęski.

Dyskusja o grze na FORUM STRATEGIE

Autor: Raleen
Zdjęcia: Raleen

Opublikowano 21.09.2020 r.

Poprawiony: poniedziałek, 21 września 2020 20:03