Wrzesień 1939 – nr 18 (modele dowództwa niemieckiego)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Z numerem 18 serii Wrzesień 1939 czytelnicy, wargamerzy i kolekcjonerzy otrzymali kolejny, drugi już zestaw figurek piechoty niemieckiej. Nosi on nazwę Dowództwo niemieckie, choć nazwa ta, moim zdaniem, jest nieadekwatna do zawartości, o czym piszę dalej.

Gazetka: W zeszycie omówiono organizację niemieckiej dywizji piechoty zmotoryzowanej wraz z genezą powstania tej formacji piechoty, tak charakterystycznej dla pierwszej części wojny, w tym kampanii w Polsce. OdB jest na tyle szczegółowe, iż pozwala wystawić poszczególne oddziały nawet w formule 1:1, także dla pojazdów sztabowych. I tak dowiadujemy się ile i jakich pojazdów było w dowództwie pułku piechoty zmotoryzowanej, dowództwie batalionu, kompanii ckm, kompanii dział piechoty, kompanii ppanc., motocyklowego plutonu rozpoznawczego oraz innych pododdziałów bojowych i służb. Informacje te są bardzo ciekawe i pożyteczne, zostały zebrane w jednym miejscu i nie trzeba już szperać po publikacjach lub w internecie, żeby samemu wszystko zdobyć.

Dodatkowo omówiono OdB oraz krótką historię dywizji zmotoryzowanych biorących udział w wojnie z Polską w 1939 roku – 2. DZmot., 13. DZmot., 20. DZmot. i 29. DZmot. Uzupełnieniem są notki biograficzne gen. von Wiktorina i gen. Badera.

W części poświęconej malowaniu oprócz rysunku oficera, spisu potrzebnych farb i przedstawionego sposobu malowania mamy przegląd broni strzeleckiej Wehrmachtu. Wkradł się tam jeden błąd – zamiast pistoletu Parabellum P.08 znalazło się zdjęcie samochodu Kfz 11.

Pożyteczny jest spis i rozwinięcie skrótów pojazdów, które znalazły się w opisie. Szkoda, iż jest niepełny – brak odniesienia do Kfz 18. Mam nadzieję, że spis samochodów pancernych (wymienianych przy dywizjonie rozpoznawczym) doczeka się osobnego artykułu.

Otrzymujemy także tablicę z OdB kompanii zmotoryzowanej piechoty do celów gry. Jest ona bardzo podobna do tej dla zwykłej piechoty, z tym że dla każdej sekcji piechoty zmotoryzowanej w grze będzie potrzebny jeden pojazd ciężarowy, a dla dowództwa kompanii samochód osobowy lub motocykl. Nie za bardzo jednak rozumiem, dlaczego transport dla sekcji granatników jest opcjonalny (wcześniej podano, że dywizje zmotoryzowane były jednostkami I fali mobilizacyjnej, więc posiadały sekcję granatników). Tak samo nie wiem, dlaczego nie przewidziano transportu dla dowództwa plutonu (przydałby się 1 samochód osobowy), kolejnej ciężarówki dla trzech sekcji karabinów ppanc., a dla dowództwa kompanii zarówno samochodu osobowego, jak i motocykla, a nie opcjonalnie jednego lub drugiego.

Materiał: Plastik jest taki sam, jak w przypadku figurek piechoty, więc powtórzę tylko, iż jest dość miękki. Figurki się jednak nie wyginają, lufy broni już tak, ale jest on lepszy niż w przypadku ostatnio wydanych niemieckich kolarzy z HaTa. Niestety, także i w tym zestawie, na niektórych figurkach są leciutkie nadlewki, tu gdzie stykały się połówki formy. Trzeba będzie je usunąć płomieniem, gorącym drutem lub skalpelem, kto czym woli. Niestety są też dość grube wejścia formy w głowy, choć nie ma skrajnie złych przypadków, jak w zestawie piechoty.

Szczegóły na figurkach wyszły przyzwoicie. Widać poszczególne granaty w skrzynce amunicyjnej, pokrętła na radiu, szczegóły karabinu ppanc., elementy granatnika. Niestety w dwóch pozach plecy figurek są trochę zapadnięte, a antena radiostacji strasznie gruba (bez kłopotu można ją jednak samodzielnie wymienić).

Pozy: W zestawie mamy 7 póz figurek, granatnik i drzewko, każdy element powtarza się trzy razy. I teraz moja zasadnicza uwaga. Dlaczego ten zestaw nazywa się Niemieckie dowództwo? Dostajemy bowiem:
- oficera w czapce z mapą;
- oficera w furażerce wskazującego cel/drogę;
- radiotelegrafistę;
- strzelca karabinu ppanc.;
- dwóch ładowniczych granatnika i sam granatnik;
- strzelca z karabinem;
- drzewo.

Tylko 3 spośród 7 figurek pasuje do zestawu dowódczego. Czyli mniej niż połowa. Do pełnego zestawu dowódczego brakuje mi co najmniej:
- podoficera z pistoletem maszynowym (dziwne, ale wśród 15 dotychczasowych póz nie ma żadnej uzbrojonej w broń, która mojemu pokoleniu kojarzy się jednoznacznie z wrześniem 1939 roku – Schmeisser MP 38);
- sekcji telefonicznej (jest radiooperator, a tak czekałem na telefonistę);
- gońca (poza biegnącego żołnierza);
- sanitariusza.

Większość figurek z zestawu zapewnia natomiast lekkie wsparcie w kompanii piechoty – sekcja granatników i strzelec z karabinem ppanc. Ponadto jedna z figurek (ta z zapadniętymi plecami) to zwykły piechur, którego można użyć gdziekolwiek. Ponadto pochodzi on z dość tajemniczej ramki. Został bowiem z niej wycięty i dołączony do pudełka. Oznacza to, że istnieje ramka piechoty, z której jeszcze nie przedstawiono dwóch póz.

Spośród póz znowu zdecydowano się na mocno kontrowersyjne przedstawienie strzelca karabinu ppanc. Z opisu wiemy, że broń ta ważyła 16,2 kg. Tymczasem nasz strzelec trzyma ją tylko jedną, prawą ręką. Tą, którą naciska spust. Dodatkowo lewa dłoń spoczywa na broni, dociskając ją do dołu. W ten sposób można strzelać, jeżeli lufa jest oparta o coś od dołu. Przy figurce podpórki jednak nie ma. Dostajemy drzewo, ale według internetowych i fejsbukowych plotek miało ono być podpórką dla strzelca z lkm. Cały czas brakuje nam więc podpory dla trzech strzelców.

Podsumowując, zestaw, który otrzymaliśmy, trzyma poziom poprzedniego, ze wszystkimi jego plusami i minusami. Jest naturalnym uzupełnieniem pudełka piechoty. Szkoda jednak, iż nie zdecydowano się na wydanie pełnego pudełka dowódczego, osobno wydając sekcje wsparcia.

Dyskusja o modelach na FORUM STRATEGIE

Autor: Marcin Sowa
Zdjęcia: Raleen

Opublikowano 26.11.2014 r.

Poprawiony: środa, 26 listopada 2014 12:18