40-lecie Pracowni Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej na Woli

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Instruktor Sławomir Rakowiecki, Szef PMiHW (po lewej, z mikrofonem) nad rocznicową dioramą bitwy pod Tannenbergiem (17.VIII-2.IX.1914) opowiada o poszczególnych epizodach walk, które zostały przedstawione na dioramie, podczas uroczystości 40-lecia Pracowni

24 października 2014 roku miałem przyjemność uczestniczyć w rocznicy 40-lecia Pracowni Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej w Warszawie na Woli. Rzadko zdarzają się takie rocznice w polskim środowisku wargamingowym. Mało która (a według mojej wiedzy żadna) instytucja zajmująca się wargamingiem historycznym może poszczycić się tak długim czy nawet porównywalnie długim okresem istnienia. Od początku, przez cały ten czas Pracownią nieprzerwanie kieruje ta sama osoba – instruktor Sławomir Rakowiecki. To w pierwszej kolejności jego zasługa, że przez tyle lat Pracownia istnieje, rozwija się i ma się po dziś dzień dobrze. Bez wsparcia życzliwych ludzi i zaangażowania członków Pracowni nie zdziałałby jednak wiele. Jak wiemy, wargaming historyczny to także w pewnym sensie praca zespołowa. Każdy zespół, by dobrze funkcjonować, potrzebuje szefa. Z kolei u szefa najważniejsze są zdolności organizacyjne. Wielu instytucjom mógłbym życzyć tak dobrego szefa-organizatora, jakiego ma Pracownia.

Przez 40 lat Pracownia wytworzyła własny świat. Początki działalności to rok 1974. Pracownia powstała jako „Klub Hobbystów” przy Domu Kultury na Kole (na Woli). Swoją przygodę z hobby, które dziś zwane jest wargamingiem (wtedy zapewne nikt nie przypuszczał, że tak to będzie u nas nazywane po latach), pierwsi członkowie, w tym Szef Pracowni, zaczynali, gdy mieli około 18-19 lat. Dodając do tej liczby 40 łatwo policzyć w jakim wieku są teraz, ale nie będę im tego wypominał, bo ciągle trzymają się dobrze, a ich modelarskie życie nadal kolorowo toczy się dalej. Wracając do tych początków, nietrudno sobie wyobrazić do jakiego stopnia w tamtej nieciekawej rzeczywistości był to inny świat. Zdobywanie pierwszych modeli nie stanowiło wtedy prostej sprawy. Podczas wieczornego bankietu jeden spośród starszych członków Pracowni opowiadał mi jak monitorowali nieliczne wówczas sklepy modelarskie w stolicy, czatując na pojedyncze nowości, które „zdobywano”, często sporym nakładem sił i środków.

Później nadeszły czasy gospodarki ciągłych niedoborów. Szczególnie w okresie stanu wojennego Pracownia musiała być innym światem wobec tego co działo się naokoło. Pozostała nim także po zmianie ustroju. W tym miejscu warto wspomnieć, że kilkakrotnie przenoszono jej siedzibę, tak że w sumie na przestrzeni tych 40 lat funkcjonowała kolejno w pięciu różnych lokalizacjach (licząc łącznie z obecną – w budynku Zespołu Wolskich Placówek Edukacji Kulturalnej przy ul. Brożka). Najdłużej, bo aż 22 lata Pracownia rezydowała w budynku zajezdni autobusowej przy ul. Redutowej i w opinii wielu osób były to najlepsze jej lata. Przestronna sala z przyległościami, która wkrótce zyskała miano „Rakolandu”, pozwalały pomieścić szybko rozrastające się zasoby Pracowni i powiększające się grono członków. Wszystko ma jednak swój kres. W drugiej połowie zeszłego roku władze dzielnicy Wola postanowiły zlikwidować dotychczas istniejącą zajezdnię przy ul. Redutowej i wspomniany budynek miał zostać zburzony. Tym samym Pracownia musiała się w szybkim tempie przenieść. O perypetiach związanych z tymi wymuszonymi przenosinami pisałem pod koniec zeszłego roku. W ten sposób Pracownia powróciła do budynku ZWPEK, gdzie kiedyś przez pewien czas funkcjonowała. Żeby było ciekawiej, ostatecznie okazało się, że budynku przy ul. Redutowej jednak nie zburzono (stoi do dziś).

Przenosiny sprawiły, że obecnie Pracownia musi się pomieścić na o połowę mniejszej przestrzeni. Zasoby, na które składa się m.in. 150 makiet, około 140 tysięcy figur żołnierzy i ponad 6 tysięcy modeli czołgów, samolotów i okrętów, zostały ulokowane w dwóch połączonych salach budynku przy ul. Brożka. Jeśli mówimy już o zasobach, warto w tym miejscu także wspomnieć, że przez lata w Pracowni powstało szereg przepisów dla poszczególnych okresów historycznych. Prowadzono w oparciu o nie liczne rozgrywki, często trwające po kilka tygodni. Na ścianach „Rakolandu” można było również zobaczyć mapy do rozgrywek kampanijnych (w tej chwili w większości znajdują się w magazynie). Obecnie prowadzenie tego typu rozgrywek nadal jest możliwe, choć przestrzeni jest nieco mniej, a pomieścić muszą się w jej obrębie także stanowiska do malowania modeli. Wydaje się, że trudne chwile jakie przeżywała ostatnio Pracownia oraz zbliżające się czterdziestolecie zmobilizowały jej członków. Na zajęciach nadal pojawia się licznie młodzież z okolicznych szkół. To ważne, bo jednym z głównych pól działalności Pracowni jest edukacja dzieci i młodzieży, zawsze traktowana przez jej Szefa jako zadanie priorytetowe. Stąd dziś tak duże grono wychowanków, modelarzy i pasjonatów, którzy przewinęli się kiedyś przez PMiHW.

Dr Konrad Tuliński z Tramwajów Warszawskich (po prawej) podczas krótkiego przemówienia przy odbieraniu dyplomu i pamiątkowego albumu przybliżył zebranym działalność Pracowni i jej Szefa Sławomira Rakowieckiego (po lewej)

Podziękowania i kwiaty od przedstawicieli rodziców najmłodszych uczestników (po prawej) dla Szefa Pracowni Sławomira Rakowieckiego (po lewej). Na drugim planie dwuosobowa komisja skrutacyjna konkursu modelarskiego przygotowuje się do podjęcia swoich obowiązków

Przewodniczący jury, Burmistrz Dzielnicy Ursynów, Piotr Guział odczytuje wyniki konkursu modelarskiego

Jury konkursu modelarskiego

Najmłodsi członkowie Pracowni podczas odczytywania wyników. Trwa jeszcze pospieszne przypinanie znaczków Pracowni

Poczęstunek dla gości w głównym korytarzu budynku ZWPEK

Uroczystości rocznicowe okazały się znakomitą okazją do zebrania w jednym miejscu tego dziś już wyjątkowo licznego grona ludzi. Bywało, że spotykali się dawni koledzy znad makiety, którzy nie widzieli się już po kilkanaście lat, a nawet dłużej. Obchody rozpoczęło krótkie przemówienie Szefa Pracowni. Następnie wręczył on wieloletnim członkom, współpracownikom i przyjaciołom pamiątkowe publikacje, dyplomy honorowego członka Pracowni oraz specjalne znaczki z logo PMiHW. Miło było mi znaleźć się w tym gronie, choć jestem przekonany, że póki co nijak nie zasłużyłem na takie wyróżnienie, ale skoro Barackowi Obamie wręczyli swego czasu pokojową nagrodę Nobla za dobre chęci, to pomyślałem sobie, że i ja w tym względzie nie będę gorszy.

Przy wręczaniu dyplomów i pamiątkowych albumów szczególne podziękowania Szef Pracowni złożył na ręce byłej Pani Dyrektor ZWPEK Urszuli Ciołek oraz Pani Wicedyrektor ZWPEK Doroty Mierzejewskiej, z którymi niezwykle udana współpraca umożliwiła spokojne i owocne funkcjonowanie Pracowni w ciągu ostatnich ponad 10 lat. Nieco później na uroczystości rocznicowej pojawiła się także obecna Pani Dyrektor ZWPEK Magdalena Borucka. Czas naglił, więc nie było miejsca na długie przemowy, z wyjątkiem krótkiego okolicznościowego wystąpienia dr. Konrada Tulińskiego, Szefa Zakładu Energetyki Trakcyjnej i Torów w spółce Tramwaje Warszawskie. Następnie kwiaty i podziękowania dla Szefa Pracowni złożyli przedstawiciele rodziców najmłodszych uczestników PMiHW. Kolejnymi punktami programu były konkurs modelarski oraz prezentacja specjalnie przygotowanej rocznicowej dioramy bitwy pod Tannenbergiem, a także filmu poświęconego Pracowni, przybliżającego jej działalność.

W jury konkursowym znaleźli się znamienici goście: przedstawiciele władz samorządowych Warszawy, członkowie władz NSZZ „Solidarność”, prezesi, dyrektorzy. Przewodniczącym jury został Burmistrz Dzielnicy Ursynów, Pan Piotr Guział, ponadto w składzie jury znalazł się także m.in. Wiceburmistrz Dzielnicy Ochota, Pan Piotr Żbikowski. Krzysztof Rogalski, wraz z moją skromną osobą, tworzył komisję skrutacyjną, której zadaniem było podliczenie głosów jury. Uczestnikami konkursu byli najmłodsi uczestnicy Pracowni, którzy przygotowali w sumie 12 prac. Wyniki konkursu ogłosił przewodniczący jury Burmistrz Piotr Guział, który podczas wręczania nagród zdradził, że głosował na modele niemieckiej broni pancernej z II wojny światowej, bo jak był mały to zawsze chciał takie mieć. Niestety jego faworyt przepadł pośród licznej konkurencji.

Konkurs modelarski (wybrane prace) praca nr 2: Czołgi Sherman M4A3 76 mm w scence rodzajowej, USA, II wojna światowa, Europa 1944 r.

Konkurs modelarski (wybrane prace) praca nr 3: Czołgi ciężkie Tiger I z PzRgt Bäcke i czołgi średnie Panther G z tej samej formacji, piechota niemiecka późnej fazy II wojny światowej, moździerz niemiecki 120 mm z obsługą, II wojna światowa, Europa 1944 r.

Konkurs modelarski (wybrane prace) praca nr 10: Typowy zestaw p-panc. w armii niemieckiej: Opel Blitz (3-tonowy samochód ciężarowy) jako ciągnik oraz podstawowa w drugiej połowie II wojny światowej 75 mm armata przeciwpancerna PaK 40 z obsługą, II wojna światowa, Europa 1944 r.

Konkurs modelarski (wybrane prace) praca nr 11: Niemiecka piechota z okresu II wojny światowej, czołgi amerykańskie Sherman M4A3 z haubicą 105 mm, II wojna światowa, Europa 1944 r.

W konkursie zwyciężyła praca Jakuba Jarmuły. Niżej podajemy szczegółowe wyniki konkursu wraz z uzyskaną punktacją:
1 miejsce – Jakub Jarmuła (30 pkt)
2 miejsce – Olaf Szczepkowski (24 pkt)
3 miejsce – Krzysztof Miąsko (22 pkt)
4 miejsce – Jan Galbarski (17 pkt)
5 miejsce – Jakub Markiewicz (16 pkt)
6 miejsce – Paweł Galbarski (13 pkt)
7 miejsce – Eryk Giza (10 pkt)
8 miejsce – Wiktor Janusz, Jan Jarmuła, Łukasz Galbarski (po 4 pkt)
9 miejsce – Jerzy Sowiński (2 pkt)
10 miejsce – Mikołaj Rozwadowski (1 pkt)

Kolejnymi punktami uroczystości były prezentacja filmu poświęconego Pracowni, w której poszczególni członkowie opowiadali o swoim hobby i na czym ono polega oraz o działalności Pracowni, a także prezentacja wielkiej dioramy przedstawiającej końcową fazę bitwy pod Tannenbergiem z 1914 r., której 100 rocznica przypada w tym roku. Diorama została specjalnie przygotowana na potrzeby uroczystości. Była także później pokazywana przez kolejne dwa tygodnie wycieczkom z okolicznych szkół podstawowych i gimnazjów.

W przerwach między oficjalnymi punktami programu funkcjonowało dobrze zorganizowane zaplecze z poczęstunkiem dla gości. Atmosfera miejsca sprzyjała pogawędkom o dawnych czasach, prowadzonych niegdyś rozgrywkach, przewagach swoich i przeciwników oraz pracowicie malowanych modelach. Czasami pojawiała się nutka melancholii, czasami głosy o tym, że należałoby powrócić do tego „co było kiedyś”. W jednym przypadku widziałem jak dawni znajomi znad makiety podjęli solenne postanowienia, że po latach w końcu w coś zagrają i zaczęli już rozmawiać o konkretach. Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości w budynku ZWPEK dyskusje kontynuowano podczas bankietu w gronie starych członków i współpracowników Pracowni. Bankiet ten, na którym także miałem przyjemność być, wysłuchując przy okazji różnych starych opowieści, przeciągnął się do późnych godzin nocnych.

Czasy najdawniejsze. Na stole modele polskich samolotów dla okresu kampanii wrześniowej i bitwy o Anglię

Zmieniały się czasy, zmieniała i moda. Nie od dziś wiadomo, że generał z brodą wygląda poważniej...

Jeden ze śladów szerokiej działalności edukacyjnej prowadzonej przez Pracownię jeszcze w zamierzchłym PRL-u. Na pierwszym planie Szef Pracowni, Sławomir Rakowiecki

Cztery przykładowe zdjęcia przedstawiające różnorodność tematyki i okresów historycznych, którymi zajmowała się Pracownia. Oglądając galerię dostrzegłem jednak, że w pewnym momencie bardzo popularne musiały stać się bitwy morskie z wykorzystaniem okrętów w małej skali, gdyż zachowało się sporo zdjęć z rozgrywek z ich wykorzystaniem

Jak widać, już w czasach czarno-białych zdjęć Pracownia dysponowała sporym zasobem makiet, które można było łączyć tworząc dużych rozmiarów pole bitwy, choć z początku były one dość proste i równolegle (tak jak to jest do dziś) stosowano na makietach ruchome elementy nastawne

Kończąc i dziękując za zaproszenie oraz wszelkie wyróżnienia, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Pracowni kolejnych 40 lat owocnej działalności. Wierzę, że to co udało się przez tak długi okres zbudować stanowić będzie punkt odniesienia dla najmłodszych adeptów modelarstwa i wargamingu, którzy obecnie stawiają pierwsze kroki na makietach, a w przyszłości na którejś z kolejnych rocznic zapewne zasiądą do stołu ze starszymi, by wspólnie wspominać „jak to kiedyś było”.

Wszystkich, którzy chcieliby zapoznać się bliżej z działalnością Pracowni, zachęcam do zajrzenia na jej stronę internetową. Znajdziecie tam wszelkie informacje dotyczące jej funkcjonowania i dane kontaktowe.

Zdjęcia nr 1-7 pochodzą z zasobów Pracowni Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej. Zdjęcia archiwalne zostały przeze mnie sfotografowane na wystawie zdjęć podczas uroczystości rocznicowej – pierwotnie zdjęcia te także pochodzą z zasobów Pracowni.

Dyskusja o artykule na FORUM STRATEGIE

Diorama bitwy pod Tannenbergiem

Autor: Raleen
Zdjęcia: PMiHW (zdjęcia 1-7), Raleen (pozostałe zdjęcia)

Opublikowano 14.11.2014 r.

Poprawiony: czwartek, 20 listopada 2014 17:51