IX Pola Chwały – gry planszowe

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Za nami dziewiąta edycja PÓL CHWAŁY. W tym roku w pewnym sensie wróciliśmy do korzeni, ponieważ planszówki historyczne, przynajmniej główna ich część, ponownie opanowały na niepołomickim zamku sale Jagiellońską i Freskową. Tam byliśmy przed laty (na pierwszych czterech edycjach imprezy) i tam wszystko się zaczęło. Miło było ponownie wejść w te mury, co gotyckiej (i renesansowej) są architektury... Miejsce to niezmiennie ma swój urok, co jak sądzę odczuli wszyscy uczestnicy tegorocznego konwentu. Na tym jednak nie koniec, bowiem część planszówkowa PÓL CHWAŁY rozrosła się w tym roku na tyle, że opanowaliśmy również salę Lustrzaną Małopolskiego Centrum Dźwięku i Słowa (MCDiS). Zlokalizowane zostały tam stanowiska wydawnictw Alter i Fabryka Gier Historycznych. Prowadzono tam prezentacje i rozgrywki prostszych gier historycznych. Wśród nich szczególnie należy wspomnieć dużą rozgrywkę w Wings of War, prowadzoną przez Ryszarda Tokarczuka. Jeszcze większa rozgrywka w ten system, w wersji figurkowej, miała miejsce w piątek wieczorem w sali Akustycznej na zamku. Zorganizowali ją gracze z Niepołomic i Bochni, którzy specjalnie na ten cel pomalowali dużą liczbę modeli samolotów z I i II wojny światowej. Można było także przy tej okazji obejrzeć najnowsze modele samolotów, przygotowanych specjalnie do tej gry. Ponadto w MCDiS prezentowane były także gry tradycyjne wydawnictwa Ecola, a na dziedzińcu zamkowym w arkadach rozstawił się z grami wielkoformatowymi IPN. Dopisali również krakowscy harcerze, którzy licznie wzięli udział w rozgrywkach i pokazach planszówek. Na zamku obecne było wydawnictwo Strategemata, a także niezmiennie towarzyszący nam od kilku lat sklep FortGier. W tym roku szczególnie mnie cieszy pojawienie się wydawnictwa Fabryka Gier Historycznych, które zawitało do nas po raz pierwszy, ale obserwując ile ludzi przewijało się przez ich stoisko dopytując o różne gry i prosząc o pokazanie jak w to się gra, nie mam wątpliwości, że pojawią się za rok, co zresztą już deklarowali.

Odwiedzających część planszówkową przewinęło się sporo. Pojawili się też nowi gracze, którzy postanowili zawitać do nas po raz pierwszy. Zwłaszcza w sobotnie popołudnie zrobiło się w pewnym momencie tłumnie. Jak w poprzednim roku, nie czuję się na siłach by wymienić wszystkie gry, które były grane (wiele z nich widać na zdjęciach, ale nadal nie są to wszystkie tytuły, jakie tego roku rozgrywano). Mi samemu udało się zaprezentować opracowaną przeze mnie grę Ostrołęka 16 lutego 807 (pokaz organizowany był pod patronatem Stowarzyszenia Miłośników Historii Wojskowości „Pola Chwały”). Jest to nowa odsłona pokazywanej rok temu gry Ostrołęka 26 maja 1831, oparta na jej zasadach. Na tle innych gier bardzo wielu graczy umawiało się w tym roku na gry wieloosobowe (Here I Stand, Sword of Rome, Successors, Fire in the Lake i na tym jeszcze nie koniec). Wiele rozgrywek doszło do skutku, choć niestety nie wszystkie tak jak sobie każdy zaplanował, a że niektórzy gracze planują bardzo dokładnie i szczegółowo, z godziny na godzinę, żeby ani chwili czasu nie uronić (jak najbardziej ich rozumiem!), to czasem ciężko to wszystko skoordynować. Łatwo może się przecież zdarzyć, że jakaś rozgrywka się przeciągnie, nie mówiąc o innych, bardziej prozaicznych przyczynach. Historia uczy nas na licznych przykładach, że zbyt skomplikowane i szczegółowe plany na ogół zawodziły. Tym niemniej udało się rozegrać na imprezie wszystkie wymienione przeze mnie wyżej gry wieloosobowe przynajmniej po razie (a Sukcesorów bodaj dwa razy, do tego pojawił się jeszcze Sigismundus Augustus). Miało też miejsce kilka rozgrywek szkoleniowych, i tak np. bardzo się cieszę, że udało mi się pokazać grę Kaiser's Pirates graczom z Chorzowskiego Klubu Gier Strategicznych (pod przewodem Leszka Czechaka). Nie mam za to wątpliwości, kto z graczy najbardziej skorzystał z tej edycji konwentu. Moim bezapelacyjnym faworytem jest nasz nowy kolega Ibrahim, który ledwo kilka dni przed imprezą zarejestrował się na forum i pojawił się na POLACH CHWAŁY jako zupełny nowicjusz, a zagrał co najmniej w 5 gier, których wcześniej nie znał, i nabył tyle doświadczenia ile wielu graczy nie nabywa przez cały rok. To się nazywa optymalne wykorzystanie konwentu do poznawania nowych gier wojennych!

Cieszę się, że po ostatnich 2-3 edycjach imprezy ustabilizowała nam się stała ekipa, do której dołączają nowi. I jedno i drugie jest ważne. Bardzo się cieszę również, że byli z nami ponownie (bardzo licznie) harcerze. Trochę mniej dopisali za to w tym roku studenci wydziału historycznego UJ (mamy nadzieję, że za rok się poprawią). Pozostaje mi jedynie zaprosić już dziś na przyszłoroczną, jubileuszową 10-tą edycję imprezy.

Francusko-pruski pojedynek w grze Manoeuvre (wyd. GMT Games), a za stołem dwóch (na co dzień) poważnych panów z wydawnictwa Napoleon V

Rozgrywka szkoleniowa (jedna z wielu) w Wings of War (wyd. Galakta). Po lewej RyTo, po prawej Ibrahim

Rozgrywka w grę France '40 (GMT Games)

Rozgrywka w Wings of War (wyd. Galakta) w wersji z modelami samolotów w piątkowy wieczór w sali Akustycznej, zorganizowana w ramach akcji DoGraNoc

Nasi misjonarze, RyTo i Leliwa, pokazują harcerzom i harcerkom nowe gry historyczne

Wilderness War (wyd. GMT Games) – pierwsza z rozgrywek Silvera i Namka. Gra przedstawia wojnę kolonialną między Francuzami i Anglikami w XVIII-wiecznej Ameryce

Montebello 1800 – gra z magazynu Vae Victis. Rozgrywka Khamula i Leliwy. Jedna z wielu rozgrywek w gry z tego francuskiego magazynu. Poza tym grano także intensywnie w bitwy z ich systemu średniowiecznego Na ostrze miecza!

Samuel w trakcie pierwszego starcia (z Petru Raresem) w No Peace Without Spain (GMT Games). Podczas tej imprezy szczęście wyjątkowo mu nie sprzyjało, bowiem choć jest weteranem, to przegrał dwa razy za sprawą rozstrzygnięć militarnych. Nie darmo wodzowie tej epoki nie mieli zbytniego zaufania do swoich wojsk i gdy już przyszło co do czego starali się trzymać z dala od głównych ognisk walki

Najnowsza gra z serii COIN – Fire in the Lake (GMT Games). Gra przedstawia wojnę w Wietnamie. Czterej gracze wcielają się w role: 1) Amerykanów, 2) Wietnamczyków Południowych, 3) Wietnamu Północnego, 4) Wietkongu. Każda z frakcji ma odmienne cele, i tak np. podczas gdy Amerykanie muszą dążyć do zapewnienia sobie poparcia miejscowej ludności, to współpracujący z nimi południowi Wietnamczycy mają za cel zachować kontrolę nad jak największymi połaciami terytorium, jednocześnie będące naturalną częścią ich aparatu władzy procesy korupcyjne skutecznie podkopują poparcie dla nich (i dla Amerykanów). Podobne sprzeczności występują między frakcjami komunistycznymi

Silver i Namek nad bliżej nieznaną grą o współczesnym konflikcie na Ukrainie (tak, tak, powstają już takie gry)

Sześcioosobowa rozgrywka w Here I Stand (GMT Games), przenosząca graczy w czasy Reformacji. Poza intrygami i wojnami można w niej także nawracać na swoją wiarę (przy użyciu różnych argumentów), toczyć debaty teologiczne i robić wiele innych ciekawych rzeczy. Mimo upływu lat ta gra pozostaje niezmiennie hitem konwentów gier wojennych. Tym razem rozgrywka zakończyła się dość wcześnie, bo już po 3 turach

Początek rozgrywki w Ostrołękę 1807 (mój projekt autorski pod patronatem Stowarzyszenia Miłośników Historii Wojskowości POLA CHWAŁY). Rosjanie rozwinęli się wokół miasta. W zabudowaniach bronią się Francuzi, którzy w większości weszli do budynków. W odwodzie widzimy bataliony grenadierów pod gen. Reille. Z tyłu, za rzeką skromne siły kawalerii i artylerii. Moim przeciwnikiem podczas tej rozgrywki był Petru Rares, któremu w tym miejscu serdecznie dziękuję za zaangażowanie i poświęcony czas. Siły francuskie z początku są skromne i ich głównym (i w zasadzie jedynym) zadaniem jest obrona miasta. Rosjan jest zdecydowanie więcej, dysponują też liczną artylerią, jednak ich wyszkolenie pozostawia wiele do życzenia. Szczególnie słabo idzie im walka w tyralierze, nieszczególnie radzą sobie także walcząc w terenie zabudowanym, a naprzeciw doświadczone oddziały francuskie, z których bataliony grenadierów to elita. Czasu na uzyskanie rozstrzygnięcia nie ma wiele, ponieważ Francuzom wkrótce nadejdą posiłki

Rozgrywki w Sekigaharę (wyd. GMT Games) w MCDiS-ie. Z tego co wiem, gra wyjątkowo przypadła do gustu harcerzom. Dalej w tle rozgrywki w gry tradycyjne wyd. Ecola

Rozgrywki w Sigismundusa Augustusa i Bohaterów Wyklętych (obie gry wyd. Fabryka Gier Historycznych). Ta ostatnia gra jest moim zdaniem hitem jeśli chodzi o najmłodszych (ostatnio jedna z najczęściej polecanych gier historycznych dla tatusiów z dziećmi)

Na imprezie pokazywano (i grano) także w najnowszą grę wyd. Alter – Przepustkę. Niestety chłopakom nie udało się wyrobić z Piekłem Okopów, ale trzymamy za nie kciuki

Gry tradycyjne, jak na poprzednich edycjach imprezy, znalazły wielu amatorów

Rozgrywka w Successors (GMT Games) w 5-osobowym składzie. Czy komuś uda się zostać następcą Aleksandra Wielkiego, czy hellenistyczny świat zostanie podzielony między jego wiernych dowódców?

Było też trochę różnych atrakcji dla najmłodszych, zlokalizowanych głównie w MCDiS-ie

Finał rozgrywki w Ostrołękę 1807. Graliśmy w scenariusz operacyjny, pozwalający w alternatywny (w stosunku do historycznego) sposób podzielić siły biorące udział w całej operacji. Rosjanie zdecydowali się podzielić swoje siły dokładnie na pół i więcej niż historycznie oddziałów puścić zachodnim brzegiem Narwi. Wprowadzili też do działań 6 Dywizję gen. Siedmioradzkiego, co pozwoliło im zyskać przewagę i odrzucić na północy Francuzów. Tym ostatnim przyszła jednak z pomocą nadchodząca na plac bitwy 1 Dywizja Piechoty gen. Sucheta. Pod Ostrołęką bój także był zacięty. Rosjanie intensywnie szturmowali zabudowania miasta. Nie próżnowała rosyjska artyleria, która usiłowała podpalać drewniane budynki, z różnym skutkiem. Nie do ruszenia był murowany klasztor bernardynów, obsadzony przez jeden z batalionów grenadierów. Koło południa na lewy brzeg Narwi przeszła kawaleria i doszło do starć ze stojącymi naprzeciw kawalerzystami rosyjskimi. Kilka razy Rosjanom udało się wedrzeć do miasta, ale później byli z niego wyrzucani. Tym niemniej jeden z batalionów grenadierów został wybity niemal do nogi, a jeszcze jeden mocno wykrwawiony. Ostatecznie rozgrywkę zakończyliśmy w 13 etapie, wskutek trudnej sytuacji prawego (północnego) skrzydła rosyjskiego, spychanego przez 1 DP Sucheta w stronę Narwi, oraz braku decydujących sukcesów rosyjskich w ataku na Ostrołękę

Sigismundus Augustus (wyd. Fabryka Gier Historycznych) z udziałem Jacka Czapli i Franka Strzały

Anders z Ibrahimem nad karcianką Blue vs Gray (wyd. GMT Games)

A to już kolejna rozgrywka w Successors (wyd. GMT Games). Nad planszą zasiedli (od lewej): Raubritter, Kpt. Bomba i Konrad

Jedna z prostszych gier historycznych (żeby było ciekawiej – na heksach) wyd. Victory Point Games

Raleen prowadzi rozgrywkę szkoleniową w Kaiser's Pirates (GMT Games) dla ekipy graczy z Chorzowa. Właśnie któryś z krążowników niemieckich poszedł na dno, ku radości wszystkich poza jego właścicielem

Karcianka Modern Naval Battles (wyd. DVG). Rozgrywka pod przewodem towarzysza Darth Stalina (w środku)

Sala Jagiellońska późnym sobotnim wieczorem

Sala Freskowa późnym sobotnim wieczorem

Rozgrywka w Sword of Rome (wyd. GMT Games), która przejdzie chyba do konwentowej legendy z uwagi na salwy śmiechu (w tym piszącego te słowa), jakie wywołała pod koniec. Rzecz dotyczyła samnicko-greckiego kondominium, jakim stał się Rzym na koniec tej nieszczęsnej (dla niego) partii. Inaczej niż to miało miejsce w historii okazało się, że małe miasto nad Tybrem pozostało zapyziałą rolniczą osadą, a podboje i budowanie imperium przypadły tym razem innym

Marcon i Namek nad Zimną Wojną (wyd. GMT Games/Bard). Gra ta gościła jeszcze na stołach kilka razy podczas tej edycji imprezy

Kolejna już na tym konwencie Sekigahara (wyd. GMT Games) rozgrywana przez Samuela, tym razem z Ibrahimem. Jak widzimy, decydujące walki toczą się pod Fukushimą (tam gdzie dziś stoi znana z awarii elektrownia atomowa)

Autorska gra Raubrittera pt. Zdobywcy Italii, poświęcona wojnom włoskim. Habsburgowie i Francuzi znowu walczyć będą o władzę i wpływy nad północną i środkową częścią Półwyspu

Leliwa z Andersem kontemplują biały bloczek, niewzbudzający większego zainteresowania u żony Andersa. Tak to już bywa. Nie darmo od czasów starożytnych filozofowanie było domeną mężczyzn. A na stole niedawno wydana gra wyd. Phalanx – Wyścig do Renu

Niedzielna rozgrywka w Samuraja (wyd. Lacerta)

Dyskusja o imprezie na FORUM STRATEGIE

Autor: Raleen
Zdjęcia: Khamul

Opublikowano 30.09.2014 r.

Poprawiony: czwartek, 29 września 2016 21:00