Wrzesień 1939 – nr 5 (model TK-3)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Po wielu wizytach w kioskach i empikach udało mi się nabyć piąty model z kolekcji „Wrzesień 1939”, czyli tankietkę TK-3 (na marginesie, po równie długim oczekiwaniu udało mi się nabyć 6 numer kolekcji). W empikach natomiast równolegle dostępne są jeszcze Panzer I A i SdKfz 265. Codziennie w zasadzie zmienia się konfiguracja dostępnych modeli).

Do tej pory TK-3 był dostępny tylko z firmy RPM (plastik) i Modeltrans (żywica). Oba modele mają swoje wady, od skomplikowanej budowy poczynając na miejscami słabym detalu skończywszy. W porównaniu do nich TK-3 firmy First to Fight wydaje się być bardzo dobry. Mimo niewielkich rozmiarów modelu możemy rozpoznać nitowanie, delikatne wgłębienia na łączeniach blach, a także zawiasy.

Tworzywo, z jakiego zrobiono model, jest standardowe, jak w poprzednich produktach. Delikatne elementy w postaci m.in. łopaty i karabinu maszynowego wymagają ostrożnego wycięcia skalpelem i takiego też obrobienia, gdyż każdy z tych elementów ma 2-3 łączenia z ramką. Ponieważ tworzywo nie jest „pancerne”, nie stanowi to trudności. Wymaga tylko wyczucia i stosowania ruchów jak przy krojeniu chleba. Ostry skalpel oczywiście konieczny.

Całe podwozie stanowi jeden odlany element, nie traci jednak przez to na wyglądzie. Wręcz przeciwnie, jest bardzo dobrze zdetalizowane. Kadłub odlano w 2 częściach – wanna i nadbudówka. Dodatkowe elementy, które należy do niego dokleić, to m.in. karabin maszynowy, szpadel, uchwyt karabinu przeciwlotniczego, wydech. W moim przypadku należało delikatnie przyszlifować element łączący karabin z kadłubem, gdyż nie pasował idealnie do przygotowanego przez producenta otworu. Należy także uważać przy doklejaniu wydechu, gdyż posiada kilka punktów styczności z kadłubem, które nie trzymają się prosto „same z siebie” – należy odpowiednio nim manewrować po doklejeniu, a przed całkowitym zastygnięciem kleju – w poziomie i w pionie. Ponadto z instrukcji nie do końca wynika w jakiej pozycji mają zostać doklejone zapasowe koła jezdne – tutaj posiłkowałem się dołączoną gazetką i zdjęciami z sieci.

Bolce, na które zakładane jest podwozie, wydają się być zbyt długie. Spotkałem się z tym problemem także w przypadku Panzer I A. Należy je chyba trochę przypiłować, aby gąsienice osiadły pewnie. Poniżej fotografie gotowego pojazdu.

W zestawie brak jakichkolwiek kalkomanii. Jedyną pomocą jest barwna ilustracja na pudełku, jak i wewnątrz gazetki. Na koniec bonus – porównanie wielkości TK-3 z nie tak wcale dużym Panzer I Ausf. A, także od tego producenta:

Podsumowując, jest to świetny model wargamingowy, a i prawdziwy modelarz będzie z niego miał pociechę przy włożeniu pewnego wysiłku (wycięcie włazów itp.).

Dyskusja o modelu na FORUM STRATEGIE

Autor: Przemysław Sobusik
Zdjęcia: Przemysław Sobusik, Raleen

Opublikowano 21.02.2014 r.

Poprawiony: piątek, 06 czerwca 2014 09:29