Oświadczenie w sprawie systemu bitewnego „Wrzesień 1939” wyd. First to Fight

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Chcielibyśmy oświadczyć, że w związku z nierespektowaniem własności intelektualnej pierwotnego autora systemu bitewnego „Wrzesień 1939” Macieja Drążkiewicza, polegającym na oznaczeniu utworu, jakim jest wydany w pięciu częściach (tomach) zbiór zasad, w taki sposób, że nie informuje ono rzetelnie kto i jaki wkład wniósł w powstanie tego systemu, Forum i Portal Strategie kończą wszelką współpracę z Tomaszem Kowalczykiem i wydawnictwem First to Fight, w tym rezygnują ze sprawowania patronatu nad publikacjami wydawnictwa First to Fight.

Wydany w pięciu odcinkach historyczny system bitewny „Wrzesień 1939” (obecnie wydawane są kolejne części, stanowiące dodatki bądź będące rozszerzeniami systemu) został pierwotnie stworzony przez Macieja Drążkiewicza przy współpracy z graczami z Forum Strategie. Maciej Drążkiewicz został zaangażowany do tworzenia tego systemu z inicjatywy Tomasza Kowalczyka, szefa pracowni STRATEG i w porozumieniu ze mną jako prowadzącym Forum i Portal Strategie, ponieważ wcześniej nikt w pracowni STRATEG nie był w stanie stworzyć zasad (systemu bitewnego) dla kampanii wrześniowej, na potrzeby planowanej przez Tomasza Kowalczyka działalności. Wiemy, że w pracowni podejmowane były wcześniej takie próby, ale z nieznanych nam dokładnie powodów nie przyniosły one zadowalających rezultatów.

Po około pół roku prac system stworzony przez Macieja Drążkiewicza został zaprezentowany po raz pierwszy publicznie na VIII edycji konwentu GRENADIER, odbywającej się w maju 2013 r. Warto podkreślić, że był to już wtedy zbiór zasad, w oparciu o który można było prowadzić rozgrywkę. Takie rozgrywki zostały w tamtym czasie przeprowadzone, w tym podczas VIII edycji konwentu GRENADIER z udziałem graczy z naszego forum. Do dziś na Portalu Strategie są do obejrzenia zdjęcia z tych rozgrywek.

Poprawiony: środa, 15 marca 2017 21:29

Więcej…

 

Orły nad Kaczawą – zaproszenie na rozgrywkę w systemie „Bogowie wojny – Napoleon”

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Zapraszamy serdecznie na rozgrywkę w Bogowie wojny - Napoleon, której głównym celem jest odtworzenie słynnej bitwy nad Kaczawą z sierpnia 1813 roku. Batalia ta w poważnym stopniu zdecydowała o wyniku kampanii jesiennej 1813 roku i porażce Napoleona.

Poprawiony: środa, 01 marca 2017 15:54

Więcej…

 

Moja przygoda z wikingami (wywiad)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

O archeologii i planach na przyszłość mówi profesor Władysław Duczko, autor słynnej książki „Ruś wikingów” i wydanych niedawno nakładem Instytutu Wydawniczego Erica „Mocy wikingów”

 

Kiedy po raz pierwszy zetknął się Pan z archeologią? Czy była to fascynacja od pierwszego „spotkania”?

Właściwie fascynowała mnie sztuka, ale ponieważ nie chciałem sobie studiami psuć jej obrazu jaki już miałem, uznałem, że najbliżej będzie mi do archeologii. I trafiłem wspaniale. Oczywiście potrwało zanim zrozumiałem w jaką dziedzinę wszedłem, zanim zrozumiałem, że ciekawszej i najlepszej nauki o przeszłości nie ma.

Kto był Pana (pierwszym) archeologicznym guru?

Guru raczej nie miałem. Docent Zofia Wartałowska, u której dwa razy byłem na wykopaliskach w Wiślicy, zainteresowała mnie wczesnym średniowieczem i badanie tego okresu w historii europejskiej zostało mi już na zawsze. Na studiach w Uppsali dużo się nauczyłem od mojego nieco starszego kolegi Ingmara Janssona. To on był moim przewodnikiem po archeologii Upplandu i po świecie wikińskich ozdób.

Jak wyglądały Pana studia na Uniwersytecie Warszawskim? W jakich badaniach wykopaliskowych brał Pan udział w czasie studiów?

Katedra Archeologii miała swój lokal przy ulicy Widok w wielkim przedwojennym mieszkaniu i samo to było bardzo przyjemne. Studiowałem z kilkunastoma kolegami będących świetnymi towarzyszami studiów. Niesłychanie ciekawe były wyjazdy na praktyki wykopaliskowe. Już pierwsza praktyka u Stefana Wojdy w Kleszewie pod Pułtuskiem była fenomenalna. Nie dość, że zapoznałem się z cmentarzyskiem kobiet gockich (kultura wielbarska), to jeszcze miałem okazję mieć Pana Wojdę za kierownika: nie dość że świetny archeolog, ale autentyczny artysta, który po ciężkim dniu pracy fundował nam występy jako jednoosobowy kabaret, zresztą o wspaniałej jakości. Inną osobowością był kolega Wojdy, Wojtek Twardowski, który zabierał nas na badania powierzchniowe. To wtedy miałem okazję zapoznać się z Polską, a noclegi w Radomiu, u Świętego Wacława, w byłym klasztorze i carskim więzieniu, przejętym przez archeologów, gdzie odbywały się nasze wieczorne zabawy, są nie do zapomnienia. To tam powstała pieśń archeologów zaczynająca się od zwrotki „Zmarł na Wacławie, w ponurym tym lochu, student w rozkwicie swych lat”

Poprawiony: wtorek, 07 listopada 2017 16:03

Więcej…

 

Konwent STRATEGOS (III edycja) – zapowiedź imprezy

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Gdzie?

Impreza odbywa się w klubie „Agresor” na Wydziale Instalacji Budowlanych, Hydrotechniki i Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej przy ul. Nowowiejskiej 20 w Warszawie.

 

Kiedy?

3 marca (piątek) – godz. 16.00-22.00

4 marca (sobota) – godz. 10.00-22.00

5 marca (niedziela) – godz. 10.00-22.00

Poprawiony: środa, 22 lutego 2017 10:40

Więcej…

 

Przemysł II, odnowiciel Korony Polskiej (1257-1296)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Autor: Bronisław Nowacki
Wydawca: Avalon
Rok wydania: 2013
Stron: 283
Wymiary: 20,5 x 14,5 x 1,5 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7730-107-4

Recenzja
Przemysł II to bez wątpienia jeden z bardziej rozpoznawalnych książąt okresu rozbicia dzielnicowego. Przede wszystkim dlatego, że to jego działania stanowiły początek końca rzeczywistości politycznej podzielonego królestwa. Stworzone przez niego Królestwo Polskie bardzo szybko przestało istnieć, wraz z nagłą śmiercią władcy. Później jego dziedzictwo podjęli jednak najpierw król czeski Wacław II, a następnie Władysław Łokietek. Napisania biografii odnowiciela Korony Polskiej podjął się kilkanaście lat temu Bronisław Nowacki. Jego pierwsza, popularnonaukowa publikacja poświęcona Przemysłowi II ukazała się w 1995 r. W 1997 r. wyszła jej pełniejsza wersja, wzbogacona o polemikę naukową. Drugie, poprawione i uzupełnione wydanie biografii, pochodzące z 2013 r., mam przyjemność recenzować.

Więcej…

 

[Blue Cross, White Ensign] Bitwa pod Krasnaja Gorka 1790 (dzień 2) – Raleen vs Silver, 14.02.2017

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Bitwa pod Krasnaja Gorka (23-24.V.1790) stanowiąca decydujące starcie między flotami Szwecji i Rosji w wojnie toczącej się w latach 1788-1790 miała swoją dalszą część. Historycznie drugi dzień bitwy również nie przyniósł rozstrzygnięcia. W trakcie działań kilka okrętów rosyjskich wpadło na siebie. Zamieszanie usiłowali wykorzystać Szwedzi, ale w decydującym momencie rosyjskim okrętom liniowym przyszły na pomoc fregaty wiosłowe. Szwedzi nie kontynuowali walki w następnym dniu, dowiedzieli się bowiem, że Rosjanom przybędą posiłki. Jeśli chodzi o całość bitwy i przebieg rozgrywki w scenariuszu przedstawiającym pierwszy dzień zmagań, odsyłam do relacji z rozgrywki w scenariusz Krasnaja Gorka (dzień 1). Przystępując do gry zdecydowaliśmy, że oba scenariusze rozegramy jako całość tzn. drugi jako kontynuację pierwszego. Zasady przewidują też możliwość rozegrania tego scenariusza jako samodzielnego, ale jednocześnie autor zaznacza, że najlepiej jeśli gra się go jako kontynuację pierwszego.

Pozycje wyjściowe obu flot w scenariuszu bazują na pozycjach pod koniec scenariusza pierwszego. Zasady nakazują jednak rozsunąć okręty tak by między nimi było 12 pól odstępu. Jednocześnie nie zostało sprecyzowane jak to rozsunięcie powinno wyglądać, tzn. którą flotę należy od której odsuwać i w jakim stopniu. Wspomniane jest tylko o tym, że okręty powinny być tak blisko jak to możliwe pozycji, na których zakończyły pierwszy dzień bitwy. Dalsze problemy stwarzają np. jednostki unieruchomione, takie jak w naszej rozgrywce jeden z rosyjskich okrętów pozbawiony masztów. Zasady przewidują, że każdy z graczy może wycofać z bitwy (bez strat w punktach zwycięstwa) okręty uszkodzone (czyli obrócone na rewers), ale nie przewiduje tego w odniesieniu do okrętów pozbawionych masztów, nie mówiąc o innych okrętach, które poniosły znaczne straty (takie też u nas były). W związku z tym, że w poprzednim scenariuszu to flota szwedzka uciekła z pola bitwy i że mamy po stronie rosyjskiej jeden unieruchomiony okręt, który z racji unieruchomienia nie powinien być przemieszczany (tym bardziej, że przez cały poprzedni scenariusz dryfował w stronę Szwedów), zdecydowaliśmy, że generalnie przemieścimy flotę szwedzką, tak by oddaliła się od rosyjskiej. Pozwoliło to także uniknąć przemieszczania owej unieruchomionej jednostki. Ostatnim problemem był palący się na koniec poprzedniego scenariusza rosyjski okręt Pobedoslav. Zasady nie przewidują co się dzieje z takimi okrętami. Trudno przyjąć by palił się przez całą noc... W związku z tym postanowiliśmy wykonywać rzuty na efekty pożaru do czasu aż zostanie on ugaszony bądź okręt wybuchnie. Dość szybko rzuty doprowadziły do ugaszenia pożaru i ze stratami, które w międzyczasie poniósł, okręt wziął udział w drugim dniu bitwy.

Rosjanie – Silver, Szwedzi – Raleen.

 

Grupa okrętów szwedzkich i rosyjskich, które najbardziej ucierpiały w pierwszym dniu bitwy, tworzy teraz tył szyku obu flot płynących w przeciwnym kierunku niż poprzednio. Wiatr także wieje w przeciwnym kierunku, od pozycji zajmowanych przez flotę szwedzką do tych zajmowanych przez flotę rosyjską. Szwedzi wycofali ze składu swojej floty dwa uszkodzone okręty: Tapperheten oraz Kon. Adolf Fredrik, zaś Rosjanie uszkodzoną fregatę Aleksandra.

Poprawiony: sobota, 18 lutego 2017 20:05

Więcej…

 

Strona 11 z 184