Konkurs Modelarski Forum Strategie – wyniki III edycji

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Po zsumowaniu głosów jury ogłaszam, że:


1) Zwycięzcą w KATEGORII 1: Oddział (co najmniej 9 modeli postaci) w skali 15 mm został:

unicorn i jego praca „Chorągiew Konrada Białego”

Poprawiony: poniedziałek, 18 czerwca 2012 19:25

Więcej…

 

[SPQR] Elis 208 p.n.e. – Raleen vs Silver, 20.05.2012

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Rozgrywka przedstawia bitwę pod Elis (208 p.n.e.). Jest to jedno ze starć z okresu wojen Filipa V z Rzymem. Walki toczyły się w Helladzie, a głównym przeciwnikiem króla Macedonii był Związek Etolski, sprzymierzony z Rzymianami. Po stronie Filipa walczyły natomiast oddziały ze Związku Achajskiego. Bitwa zawiązała się w związku z działaniami stratega Związku Achajskiego Cycliadesa, który chciał się zemścić na państwie-mieście Elis za jego wcześniejszą odmowę przystąpienia do Związku Achajskiego. Należy wspomnieć, że w ramach toczącej się już wojny miesiąc wcześniej Etolowie zostali pobici przez Filipa w bitwie pod Lamią. Historycznie bitwę pod Elis również wygrali Macedończycy. Etolami dowodził ich strateg Pyrrhias, zaś Rzymianami Publiusz Sulpicjusz Galba, który przybył im na pomoc z jednym legionem (4000 ludzi). Macedończykami dowodził sam Filip V, zaś oddziałami związku Achajskiego Cycliades. Scenariusz jest stosunkowo niewielkich rozmiarów i ma charakter szkoleniowy. Według opinii podręcznikowych, szanse są nieco przechylone na korzyść Macedończyków, ale niewielka liczba oddziałów sprawia, że rozgrywka może być bardzo losowa i jedno nieudane momentum bądź przechwyt inicjatywy przez wodza strony przeciwnej mogą całkowicie odwrócić losy bitwy.

Silver – Rzymianie i Grecy, Raleen – Macedończycy.

Początek bitwy. Obie strony zbliżają się do siebie. Rzymianie wykonują przegrupowania, by przesunąć część oddziałów ku centrum. Ciężka jazda Filipa V zajęła pozycję na lewym skrzydle i szykuje się do sflankowania przeciwnika. Greccy sojusznicy Rzymian ruszyli do przodu, ale jedynie lekką piechotą i harcownikami

Poprawiony: niedziela, 10 czerwca 2012 13:31

Więcej…

 

[Borodino 1812] Raleen vs Silver, 23.05.2012

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Druga nasza rozgrywka z Silverem w Borodino 1812 rosyjskiego wydawnictwa Status Belli była rewanżem za pierwsze starcie, w którym zdecydowane zwycięstwo odnieśli Francuzi. Miała dać jakąś odpowiedź na to jak wyglądają szanse obu stron, ponieważ tym razem zamieniliśmy się stronami. Jeśli chodzi o kilka istotnych informacji dotyczących zasad, odeślę w tym miejscu Szanownych Czytelników do relacji z naszej pierwszej rozgrywki. Podczas tej rozgrywki staraliśmy się przede wszystkim sprawdzić, na ile skuteczne okażą się w obronie rosyjskie reduty, które poprzednio budziły taki respekt u Francuzów. Z kolei jako Rosjanin starałem się w dużej mierze zabezpieczyć przed manewrem, który w poprzedniej rozgrywce przyniósł mi jako Francuzowi zwycięstwo, czyli obejściem pozycji rosyjskich przez francuskie lewe skrzydło (IV Korpus włoski). Z przebiegu gry będziecie mogli ocenić na ile nasze pierwotne zapatrywania i przewidywania się sprawdziły. Ponadto wydaje się, że w początkowej fazie nieco lepiej udało mi się wykorzystać oddziały osłonowe i skuteczniej prowadzić działania opóźniające niż miało to miejsce w poprzedniej partii. Wreszcie przed Rosjanami stanęło także jako jedno z ważniejszych zagadnień do rozważenia: gdzie zbudować reduty, tak by osiągnąć z nich maksymalnie dużo korzyści, z drugiej strony, by przeciwnik zbyt łatwo ich nie obszedł. Jak się przekonamy, decyzja co do tego nie jest wcale taką oczywistą.

Rosjanie – Raleen, Francuzi – Silver.

Widok z pozycji rosyjskich na rozpoczynającą się bitwę. Z początku ariergarda starała się, na ile to możliwe, opóźniać postępy Francuzów

Poprawiony: sobota, 09 czerwca 2012 17:40

Więcej…

 

[Borodino 1812] Raleen vs Silver, 22.05.2012

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Poniższa relacja przedstawia rozgrywkę w rosyjską grę Borodino 1812, która ukazała się w 2011 roku. Wydana została ona przez firmę Status Belli. Jest to stosunkowo szybka gra wojenna. Całość można rozegrać w 2-2,5 godziny. Zasady liczą sobie około 10 stron, ich poziom komplikacji w porównaniu z klasycznymi grami wojennymi nie jest duży. Przede wszystkim, gra nie posiada wielu żetonów i wskutek tego operuje znacznym stopniem generalizacji. I tak w piechocie żetony przedstawiają dywizje piechoty, zaś jeśli chodzi o kawalerię dywizje bądź korpusy kawalerii. Jeden zły rzut i nie mamy dywizji bądź korpusu... Każdego grywającego w gry taktyczne będzie to z początku przerażać. Jednak oddziały można w ograniczonym stopniu odtwarzać, za pomocą jednostek taborów. Tak, że nie zawsze eliminacja jest definitywna i w praktyce nie wygląda to tak źle, jak by się mogło z początku wydawać. Nie mamy czasu na szersze przedstawianie gry, więc tylko o dwóch najistotniejszych rzeczach: 1) ruch obu stron jest naprzemienny, z tym, że Francuzi zawsze mogą poruszyć wszystkie oddziały, natomiast Rosjanie mają ograniczone możliwości ruchu za sprawą zasady Słabe manewrowanie. Działa ona w ten sposób, że co etap rzucają kostką K10 i mogą poruszyć tyle oddziałów, ile wypadnie na kostce (max. 10), z tym, że jak wypadnie mniej niż 5, przyjmuje się, że mogą poruszyć 5 oddziałami (czyli min. 5 oddziałów zawsze wykonuje ruch), 2) obie strony punktują za straty przeciwnika, dodatkowo punktowane jest każde użycie gwardii (punkty ujemne) oraz eliminacja gwardii, która jest szczególnie bolesna, i wreszcie ostatnia istotna pozycja to punkty za wyjście Francuzów drogą za „rosyjską” krawędź planszy. Za każdy oddział, który w ten sposób opuści planszę w trakcie gry, Francuzi otrzymują 1 punkt zwycięstwa. Wspomnę jeszcze o możliwości maskowania ruchów, której tutaj nie wykorzystywaliśmy (graliśmy pierwszy raz, ponadto dzięki temu relacja jest bardziej przejrzysta; w przyszłości zapewne spróbujemy zagrać z maskowaniem).

Rosjanie – Silver, Francuzi – Raleen.

Rozpoczyna się bitwa. Na planszy sytuacja po pierwszym posunięciu Francuzów, Rosjanie w rozstawieniu wyjściowym

Poprawiony: piątek, 08 czerwca 2012 12:52

Więcej…

 

Wysokie loty „Orła i Gwiazdy” (wywiad)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

O swoich sukcesach i porażkach jako autor i wydawca mówi Robert Żak, autor gry „Orzeł i Gwiazda”, której angielska edycja – „Strike of the Eagle otrzymała w 2012 roku prestiżową nagrodę Origins dla najlepszej planszowej gry historycznej

Gdy pierwszy raz spotkałem Roberta Żaka na warszawskim Grenadierze w 2009 roku, byłem pod wrażeniem jego skromności. Skupiony nad egzemplarzem testowym „Orła i Gwiazdy”, skory do udzielania informacji, bardzo komunikatywny. Kopalnia wiedzy historycznej. Obecnie autor dwóch gier wojennych, które nieco urozmaiciły ten niszowy element polskiego rynku gier planszowych i zaowocowały dostrzeżeniem polskiego wargamingu za granicą. Czerwiec roku 2012 przyniósł angielskojęzycznemu wydaniu gry „Orzeł i Gwiazda” (w wersji angielskiej: „Strike of the Eagle”) prestiżową nagrodę Origins. Korzystając z okazji, udało mi się zadać autorowi kilka pytań.

Logo amerykańskiej nagrody Origins dla gier, które uzyskały nominację do nagrody

Na początek kilka słów o sobie – miejsce zamieszkania, stan cywilny wykształcenie, zawód wyuczony, wykonywany, hobby?

Mam 38 lat. Mieszkam w Michałowicach, koło Warszawy. Żonaty. Dwójka dzieci. Jestem człowiekiem o bardzo rzadkim, jak sądzę, wykształceniu dwukierunkowym, zarówno humanistycznym, jak i ścisłym, gdyż skończyłem studia historyczne i informatykę. Jednak to informatyka zdominowała moje życie zawodowe, a historia pozostała hobby. Obecnie pracuję na stanowisku architekta rozwiązań IT. Oprócz gier planszowych jestem pasjonatem historii wojskowości. Fascynują mnie konflikty, począwszy od wojen hetycko-egipskich, aż po nowoczesne kampanie w Iraku czy Afganistanie. To chyba dzięki możliwości symulacji konfliktów tak pokochałem gry. Poza historią interesuje mnie nauka i to też w szerokim rozumieniu, takim jak mechanizmy ewolucji gatunków czy astrofizyka i teorie kosmologiczne.

Poprawiony: czwartek, 09 stycznia 2020 15:36

Więcej…

 

Niemcy bronią się przed Polską

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Informacje o książce
Pełny tytuł: Niemcy bronią się przed Polską. Ewolucja taktyki blitzkriegu 1918-1933
Autor: Robert Citino
Tłumaczenie: Juliusz Tomczak
Wydawca: IW Erica/Tetragon
Seria: Biblioteka Wojskowa
Rok wydania: 2012
Stron: 351
Wymiary: 23 x 15,8 x 1,8 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-63374-02-0 (Tetragon), 978-83-62329-54-0 (Erica)

Recenzja
Klęska z 1918 roku wymusiła na Niemczech pogodzenie się z nową sytuacją, zarówno polityczną, jak i militarną. Ograniczenia nałożone na państwo niemieckie w Traktacie Wersalskim były niezwykle restrykcyjne. Nie tylko utraciło ono na rzecz zwycięskiej Francji Alzację i Lotaryngię, czy niewielkie powiaty na rzecz Belgii, ale i pokaźne tereny na wschodzie, które przypadły nowopowstałej Czechosłowacji i odradzającej się po 123 latach niewoli Polsce, a także zmuszone zostało do drastycznej redukcji liczebności swojej armii (Reichswehry) do 100 tysięcy żołnierzy zawodowych. Rozwój i ewolucję armii niemieckiej w tym trudnym dla niej okresie przybliża nam w swojej pracy Robert Citino.

Poprawiony: niedziela, 24 listopada 2019 09:10

Więcej…

 

Strona 179 z 225