[War Galley] Tauryda 47 p.n.e. – Leyas vs Raleen 03.04.2011

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Scenariusz przedstawia bitwę pod Taurydą (47 albo 48 r. p.n.e.), niewielkie starcie między pojedynczymi eskadrami Pompejańczyków i Cezarian podczas rzymskich wojen domowych. Eskadrą Cezarian dowodził Vatinius, zaś Pompejańczykami Marcus Octavius. Do starcia doszło gdy Watyniusz, żeglujący z Brundisium przez Adriatyk do Illiri, natknął się na Marka Oktawiusza, usiłującego przerzucić transport wojska z Grecji do Italii. Podczas bitwy panowała trudna pogoda (mgła, niespokojne morze). Watyniusz został zaskoczony na morzu przez Marka Oktawiusza, nieopodal wyspy Taurydy (Tauris). Obaj posiadali niewielkie siły. Oktawiusz miał więcej ciężkich i lepszych galer, natomiast Watyniusz posiadał mniej liczną eskadrę, za to ze znakomicie wyszkolonymi załogami i lepiej wyszkolonymi żołnierzami (silniejsze oddziały abordażowe). Ostatecznie Watyniusz zwyciężył, doprowadzając do bitwy abordażowej, pomimo posiadania słabszych okrętów.

Podczas scenariusza obowiązują jedynie specjalne zasady dotyczące ognia. Z uwagi na ciężkie warunki pogodowe, podpalanie wrogich jednostek jest utrudnione. Możliwość podpalania galer przeciwnika mają jedynie cztero i pięciorzędowce Marka Oktawiusza. Ponadto mają zastosowanie zasady o wietrze; flota Watyniusza rozpoczyna z rozwiniętymi żaglami.

W instrukcji piszą, że większe szanse mają Pompejańczycy Marcusa Octaviusa (czerwoni), o ile uda im się uniemożliwić przeciwnikowi wykorzystanie zdolności jego załóg i przewagi w sile oddziałów abordażowych, które stanowią główne atuty Cezarian Vatiniusa (niebiescy).

Dla mojego przeciwnika była to pierwsza rozgrywka w War Galley, mimo to odważnie wziął Cezarian (niebieskich), mi w związku z tym przypadły siły Pompejańczyków (czerwonych).

Rozstawienie początkowe. Pompejańczycy wpływają na planszę w dwóch kolumnach, Cezarianie pod żaglami posuwają się na północny zachód

Poprawiony: czwartek, 07 kwietnia 2011 12:15

Więcej…

 

Wyniki V edycji konkursu Planszowa Gra Wojenna Roku (2010)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

303”, wyd. IPN

Racławice 1794”, wyd. Strategemata

Zwycięzcą konkursu Planszowa Gra Wojenna Roku 2010, organizowanego wspólnie przez Forum Strategie oraz portal Poltergeist, została gra 303, wydana przez IPN.

Kapituła zdecydowała też o przyznaniu wyróżnienia dla gry
Racławice 1794 wydawnictwa Strategemata, jako najciekawszej inicjatywy w dziedzinie wojennych gier planszowych w Polsce w ciągu ostatniego roku.

Zwycięzcy oraz wyróżnionemu składamy serdeczne gratulacje!

Poprawiony: wtorek, 05 kwietnia 2011 21:23

Więcej…

 

Here I Stand – partia rozegrana 02.04.2011

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Rozgrywka miała miejsce w klubie Agresor. Graliśmy w sześcioosobowym składzie.

Poszczególnymi potęgami pokierowali:

Turcy – Aldarus
Habsburgowie – Silver
Anglia – Leyas
Francja – dezerter
Papiestwo – Raleen
Protestanci – Wasylus

Graliśmy oryginalną wersją gry (piszę z uwagi na to, że często zdarza się grać zmodyfikowanymi i żeby potem przy oglądaniu zdjęć nie było niejasności co do tego jak wygląda oryginalna wersja).

Uczestnicy rozgrywki oczami dezertera

Ogłoszenie przez Marcina Lutra jego 95 tez rozpoczyna rozgrywkę. Wywody prostego kaznodziei spotykają się jednak początkowo z nikłym odzewem. Protestantom udaje się skonwertować na nową wiarę zaledwie kilka pól. W swoich kolejnych posunięciach podejmują oni dalsze próby, jednak te również nie przynoszą większych efektów, a zaangażowanie w jedną z nich Filipa Melanchtona powoduje nawet wybuch buntu w okolicach Erfurtu. Chłopi, przywiązani do wiary katolickiej, pogonili tam bezbożnych głosicieli nowych prawd. Tymczasem Papiestwo kontroluje sytuację tu i ówdzie paląc nieprawomyślne książki i inne pisemka, poza tym skupia się jednak na budowie bazyliki Św. Piotra i nieznacznym rozwoju swoich sił zbrojnych. Pod koniec tury dochodzi do ogłoszenia przez Henryka VIII jego słynnego traktatu Defender of the Faith (Obrońca wiary), który dodatkowo osłabia wpływy Protestantów w Rzeszy. Tymczasem na Węgrzech Turcy zdobywają wkrótce Belgrad, lecz na tym chwilowo poprzestają, czekając na posunięcia cesarza. Ten z kolei postanowił uderzyć wpierw na Metz, który udaje mu się też zdobyć. Nie jest to w smak Francuzom, którzy ruszają mu na spotkanie. W międzyczasie okazuje się, że Cesarscy nie dbali o higienę (Unsanitary Camp), co osłabia ich armię. Jednak Ferdynandowi udaje się rozbudować ją na tyle, że utrzymuje zdobycz. Turcy widząc, że Habsburgowie zaangażowani są we Francji, po rozbudowie sił pokonują Węgrów pod Budą, co przynosi kapitulację tych ostatnich i pierwsze wojenne zwycięstwo zastępów Sulejmana Wspaniałego. W tym czasie na północy dochodzi do interwencji Henryka VIII w Szkocji. Kraj dzielnych górali nie ma w niej jednak szans, ponieważ został odstąpiony przez swojego naturalnego sojusznika – Francję, która wbrew swojej naturze, zawiera wkrótce sojusz z Anglią. I tak Anglicy, szybko i łatwo zdołali uporać się w pierwszej turze z problemem szkockim. Spośród ważnych wydarzeń, warto jeszcze odnotować zawarcie sojuszu Genui z Francją, co oddaje tą pierwszą we francuską strefę wpływów, jak się z czasem okaże, na długo. Wreszcie ma miejsce kompletne fiasko na tym etapie rozgrywki odkryć geograficznych i podboju Nowego Świata.

Poprawiony: czwartek, 07 kwietnia 2011 18:42

Więcej…

 

Storm over Stalingrad (MMP) vs Turning Point: Stalingrad (Avalon Hill)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Okładka na pudełku

Historią drugiej wojny światowej interesuję się od dawna. Bardzo możliwe, że jest to po części zasługą mojego nauczyciela historii w szkole podstawowej, który potrafił wydarzenia tej wojny opisywać bardzo plastycznie i w sposób niezwykle zajmujący. Ponadto na okres początków mojego zainteresowania tym tematem przypada okres emitowania w telewizji publicznej programów historycznych Bogusława Wołoszańskiego, którego kolejne odcinki „Sensacji XX wieku” czy „Archiwum XX wieku” oglądałem z zapartym tchem, a dzięki cudom ówczesnej techniki, czyli odtwarzaczom wideo z możliwością nagrywania, mogłem w nieskończoność programy te oglądać wciąż i wciąż na nowo.

Poprawiony: czwartek, 19 marca 2015 09:24

Więcej…

 

Zasadzka na skrzyżowaniu pod Damortis – 22 grudnia 1941 r.

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Artystyczna wizja starcia pod Damortis. Czołg lekki M3 rozjeżdżający blokadę z japońskim działem przeciwpancernym Typ 1 kal. 47 mm, które na front trafiły dopiero w... następnym roku, a w zauważalnej ilości w roku 1944

Już jako młody chłopak czułem miętę do walk na Pacyfiku. Był tylko jeden problem. Mnie pociągały starcia lądowe, a polska literatura aż pęczniała od opisów działań powietrzno-morskich, dla mnie osobiście obcych klasowo. Nic w tym dziwnego. W końcu właśnie tego typu operacje były i na dobrą sprawę są nadal najbardziej chwytliwym produktem eksportowym z Dalekowschodniego Teatru Działań. Coś tam jednak między wierszami można było znaleźć na interesujący mnie, „przyziemny” temat.

I pamiętam, że starcie pod Damortis na filipińskiej wyspie Luzon z miejsca namieszało mi w głowie. Polscy autorzy ograniczali się z reguły do rachitycznej wzmianki następującej treści: pluton 5 Stuartów z kompanii C ze 192. Batalionu Czołgów napotkał w dżungli grupę japońskich czołgów Ha-Go co zakończyło się odwrotem 4 czołgów amerykańskich. Wszyscy pisali to samo. Może autorzy spisywali tę wzmiankę, wszyscy solidarnie z jednego źródła nie bardzo doszukując się sensu w tym opisie.

Poprawiony: czwartek, 20 września 2012 07:22

Więcej…

 

Combat Commander. Battle Pack 2: Stalingrad (GMT Games)

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Okładka na pudełku

Przyznaję się bez bicia – nie jestem zwolennikiem Combat Commander. Battle Pack 2: Stalingrad i wcale nie będę tego ukrywał. Powiem szczerze, że dałem się jednak unieść magii świąt oraz modnemu ostatnio stwierdzeniu w szerokim gronie multijęzykowych planszówkowiczów  tzw. hype, który oznacza nakręconą koniunkturę na dany tytuł, wywołującą u graczy potencjalną chęć posiadania danej gry w swojej kolekcji (niekoniecznie zgodnej z naszymi zainteresowaniami). Nie zagłębiając się zbytnio w etymologię tego słowa stwierdzę krótko, że polski odpowiednik „fioł” czy też „mieć fioła” chyba będzie tutaj na miejscu i myślę, że najlepiej będzie tu pasował fiołek w postaci zaprezentowanej nam przez wielce sympatycznego Tytusa de Zoo, bohatera komiksów nieodżałowanego Papcia Chmiela, w jednej z odsłon tej kapitalnej serii komiksowej.

 

Poprawiony: czwartek, 19 marca 2015 09:17

Więcej…

 

Strona 176 z 182